Monthly Archives: Wrzesień 2018

W obronie godności króla i narodu (Paweł Włodkowic)

 

Zapomniane zwycięstwo

600 lat temu  zakończyły się obrady Soboru w Konstancji. Rocznica ta przeszła w Polsce bez większego echa, choć powinna być symbolem ważnego zwycięstwa. Rocznice grunwaldzkie czczone są u nas od wieku z dużą atencją. To pokazuje, że nasze rozumienie historii jest niestety zawężone częstokroć tylko do dziejów potyczek zbrojnych. A szkoda, bo w historii Soboru w Konstancji kryje się niesłychany ładunek intelektualnej historii.  Co więcej, ukazuje on że akcje podejmowane przeciw Polsce na forum międzynarodowym w różnych okresach historycznych mają zaskakująco wiele podobieństw.

richental_konzilssitzung_muenster

Obrady Soboru w katedrze w Konstancji (Wikimedia)

Pierwszy projekt eksterminacji Polaków

Dominikanin Jan Falkenberg, Niemiec nauczający przez pewien czas w krakowskim konwencie dominikanów, napisał tekst, który sześć wieków temu poruszył elity intelektualne i polityczne ówczesnej Europy. Pod wpływem porażki Krzyżaków pod Grunwaldem napisał antypolskie teksty, z których jeden pt. Satyra przeciw herezji i innym nikczemnościom Polaków oraz ich króla Jagiełły od 1416 roku był przedmiotem dyskusji podczas Soboru.

Falkenberg w tekście napisanym zapewne w Pradze oskarżał króla Władysława Jagiełłę o liczne grzechy i herezje. To on w jednym z pism wezwał wprost do… zabicia króla i eksterminacji Polaków. Warto zapamiętać ten historyczny moment.

Tak podsumował to sto lat temu rektor UJ ks. Jan Fijałek:

Krwiożerczy był to  traktat. […] Hasło „eksterminacyi” Polaków i ich króla (Polonorum et eorum regis exterminationem) rzucił pierwszy na forum Europy chrześcijańskiej mnich ten niemiecki, Jan Falkenberg […].

Walka polsko-krzyżacka przeniosła się z pól bitewnych na najważniejsze ówcześnie forum dyplomacji europejskiej. Polska została oskarżona o najgorsze możliwe przestępstwa zgodnie z ówczesnym pojmowaniem europejskości. Krzyżacy co prawda skwapliwie wyparli się Falkenberga w obliczu kłopotów. Polacy potrzebowali jednak wyjątkowo dobrej obrony wobec istniejącej przychylności dla oszczerstw Falkenberga.

Polska wizja Europy: nowoczesność i tolerancja

Akcja dyplomatyczna przeciw Falkenbergowi została rozegrana bardzo dobrze, choć były i dramatyczne zwroty akcji, podczas których polski upór przy obronie własnej sprawy budził u niektórych poczucie niesmaku.

Od samego początku Polska przyjęła konieczność ofensywy na płaszczyźnie najbardziej fundamentalnej — filozoficznej. Stąd w obronie wystąpił rektor krakowskiego uniwersytetu Paweł Włodkowic, formalnie nie będący członkiem poselstwa. To właśnie ten krakowski filozof i prawnik (więcej o krakowskich miejscach Pawła Włodkowica we wcześniejszym wpisie) dostarczył uzasadnienia dla odparcia napaści Falkenberga i to on stał się główną postacią, która w imieniu Polaków naciskała na papieża Marcina V w sprawie potępienia Falkenberga.

Wokół sprawy tej narosły legendy, takie jak choćby ta stworzona przez nieprzychylnych krzyżaków o wdarciu się siłą poselstwa polskiego do papieża i przymuszeniu go do odebrania pisemnego protestu. Nawet ostrożni historycy podkreślają dramatyczny przebieg wydarzeń (szczegóły można znaleźć w cytowanej poniżej publikacji J. Fijałka).

To, co najważniejsze w całej akcji dyplomatycznej, to fakt, że Włodkowic skierował sprawę na kwestie pryncypialne. Czym ma być Europa? Czym ma być chrześcijaństwo? I zwrócił w końcu uwagę na fundamentalną kwestię – czym jest człowiek?  Włodkowic był już człowiekiem nowych czasów.

Odmawiał on uzasadnienia dla nawracania siłą. Widział w każdym człowieku godność wynikającą z prawa naturalnego – takiego samego dla wszystkich. To prowadziło do idei tolerancji i wskazywało drogi odnowienia Kościoła. Odpowiedzią na oszczerstwa stała się głęboka myśl mająca na celu budowę chrześcijańskiej Europy. Długofalowo przyniosła ona wzrost samoświadomości tworzących się polskich elit intelektualnych. Przygotowywało to grunt dla wzrostu znaczenia Polski na arenie międzynarodowej.

1280px-mpano_07

Miejsce obrad Soboru – widok współczesny (Wikimedia)

Dlaczego Paweł Włodkowic powinien być w polskim panteonie?

Paweł Włodkowic był jednym z kilku najważniejszych Polaków, których przy różnych okazjach wymieniał Jan Paweł II. Odwołał się on do dorobku Włodkowica i polskiego poselstwa w  Przemówieniu do Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku 5 października 1995 r.

W rzeczywistości problem pełnego uznania praw ludów i narodów wielokrotnie poruszał sumieniem ludzkości, dość często stawał się też przedmiotem refleksji etyczno-prawnej. Myślę tu na przykład o debacie, jaka odbyła się podczas Soboru w Konstancji w XV w., kiedy to przedstawiciele Akademii Krakowskiej z Pawłem Włodkowicem na czele odważnie bronili prawa pewnych narodów europejskich do istnienia i autonomii. Jeszcze powszechniej znane są przemyślenia uczonych z Uniwersytetu w Salamance, z tej samej epoki, a dotyczące ludów Nowego Świata.

W Polskim panteonie wciąż za mało myślicieli. Sądzę, że Paweł Włodkowic jest jednym z najlepszych kandydatów, aby wejść do ogólnonarodowego panteonu. Ważne są jego zasługi podczas Soboru w Konstancji i podczas dalszych etapów sprawy Falkenberga. O wiele jednak ważniejsze jest znaczenie myśli, którą pozostawił.

Szukając tematów na film historyczny mamy jeden z najlepszych przykładów. Może doczeka się ono kiedyś odpowiedniej ekranizacji? Potrzebny jest jednak wybitny reżyser. Przecież starcie argumentów, starcie w istocie filozoficzne, w którym ważyły się kształty chrześcijańskiej Europy nie jest tak łatwo przedstawić jak fizyczne starcie armii. Najważniejsze jest, aby pamiętać o polskim sukcesie, którego fundamentem była solidna filozofia!

Niech historia Pawła Włodkowica będzie zachętą do studiowania filozofii. Przykład sprzed sześciu wieków pokazuje, że poważne państwo musi posiadać poważne elity intelektualne.

Warto przeczytać w sieci

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under filozofia państwa, humanizm, Kanonicza, scholastyka, XV wiek