Category Archives: filozofia analityczna

80 lat temu: Koło Krakowskie

„Za początek istnienia Koła Krakowskiego przyjmuje się datę 26 sierpnia 1936 roku. W tym dniu w Krakowie odbyło się specjalne spotkanie zorganizowane przez ks. Konstantego Michalskiego w ramach III Polskiego Zjazdu Filozoficznego” – tak pisał znawca tego nurtu Zbigniew Wolak. To typowe ujęcie, które zresztą autor ten skrytykował… historia ta okazuje się o wiele ciekawsza.

Tzw. „Koło Krakowskie” jest pod wieloma względami niezwykłym fenomenem w historii polskiej filozofii.

Zacznijmy od nazwy – narodziło się w zasadzie poza Krakowem, nie uczestniczył w nim żaden z rodowitych krakusów, a jego uczestnicy często spotykali się poza Krakowem, na Służewie.

Po drugie, nawiązywało ono do niezwykle wpływowego w okresie międzywojennym Koła Wiedeńskiego – również prezentowało program reformy filozofii z wykorzystaniem narzędzi nowoczesnej logiki. Polscy filozofowie mieli jednak odmienny cel od wiedeńczyków – nie walczyli z tradycyjną filozofią, nie przeciwstawiali się wierze i metafizyce. Próbowali natomiast wytworzyć nowoczesną, zlogicyzowaną filozofię chrześcijańską. W perspektywie  filozofii chrześcijańskiej na świecie był to pomysł bardzo śmiały i nowoczesny.

I jeszcze jedno… choć wszyscy piszą o pewnym wydarzeniu, które formalnie nadało początek istnieniu Koła, to nikt do dziś nie wie, w jakim miejscu dokładnie się to odbyło.

Głównym spiritus movens Koła był o. Bocheński. Nazwę „Koło Krakowskie” traktował słusznie jako „cokolwiek przesadną”. Niezwykle interesujące są jego wspomnienia odnośnie początków Koła. Oto co zanotował o krakowskim spotkaniu we własnym egzemplarzu protokołów z tego wydarzenia:

„Pomysł tego spotkania jest mój. Przedstawiłem go ks. Salamusze w lipcu 1936. We wrześniu 1936 mieliśmy spotkanie w małym domku na Służewie (przemieście Warszawy), gdzie wtedy mieszkałem kierując budowaniem klasztoru dla mojego zakonu. Byli obecni ks. Salamucha, F. Drewnowski, B. Sobociński. Spotkanie krakowskie było sukcesem. Uczestniczyły ogółem 32 osoby, a wśród nich: wyżej wymienieni, ks. Morawski i ks. Korcik. […]” (Bocheński, Wspomnienia, Kraków 1994, s. 122).

Jak widać, tzw. „Koło Krakowskie” rozpoczęło się w Warszawie. Aż trzech z czterech wspomnianych członków było wychowankami Łukasiewicza z Uniwersytetu Warszawskiego (wyjątkiem był Bocheński). Bocheński początki faktycznej działalności grupy umieścił w roku 1932 (wnioskuję tak z informacji, że do wybuchu wojny działali 7 lat).

Warto przytoczyć jeszcze jedno jego wspomnienie, tym razem zapisane już po latach:

„Ale wymiana myśli w ciągu tych 7 lat była intensywna. […] W lecie 1936, kiedy byłem w Warszawie, odbywały się częste spotkania wszystkich członków” (tamże, s. 122).

ks. Jan Salamucha (1903-1944) - główny filar tzw. "Koła Krakowskiego"

ks. Jan Salamucha (1903-1944) – główny filar „Koła Krakowskiego”, 1934-1939 na II Katedrze Filozofii Chrześcijańskiej UJ

Bocheński wspominał, że warunki pracy członków Koła nie były łatwe, bo musieli poświęcać się wielu innym, niefilozoficznym zagadnieniom. Salamucha i Bocheński pod koniec lat trzydziestych związali się z Uniwersytetem Jagiellońskim, zatem przez krótki czas środek ciężkości „Koła” przeniósł się rzeczywiście do Krakowa. To po części uzasadnia tę nazwę. (O tym, gdzie mieszkał Salamucha i jaki to miejsce ma związek ze współczesną filozofią – mam nadzieję napisać niebawem).

Drugie uzasadnienie wiąże się z wydarzeniem z roku 1936. Podczas III Polskiego Zjazdu Filozoficznego odbyło się spotkanie, które w literaturze traktowane jest jako moment założenia Koła.

W zasadzie jeśli chodzi o miejsce spotkania i dyskusji filozofów, to zarówno sprawozdanie ze zjazdu, jak i opracowania ujmują rzecz bardzo skrótowo:

„Ta grupa [tj. I. Bocheński, J. Salamucha, F. Drewnowski, B. Sobociński], określana niekiedy mianem „Koła Krakowskiego”, była inicjatorem posiedzenia w Naukowym Instytucie Katolickim odbytego w czasie trwania zjazdu” Ireneusz Bober, Polskie zjazdy filozoficzne w okresie międzywojennym, „Phaenomena” (Kielce); T. I, (1995), s. 143-157.

 

Gdzie jednak dokładnie odbyło się to tak ważne spotkanie? Na próżno szukać w opracowaniach dokładnej lokalizacji, również i znane wspomnienia nie dają bliższych wskazówek. Spróbujmy więc rozwiązać sprawę na zasadzie dedukcji.

Naukowy Instytut Katolicki (opisywany w jednym z wcześniejszych wpisów), w roku 1936 dysponował biblioteką (stanowiącą siedzibę główną) przy ul. Piłsudskiego (Wolskiej) 32, używano również pomieszczeń na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Sławkowska 32/Pijarska 7 (niedługo później cała kamienica stała się własnością NIK). To właśnie ta druga lokalizacja wydaje się miejscem, gdzie prawdopodobnie odbyło się spotkanie, przemawiają za tym również warunki lokalowe kamienicy przy Sławkowskiej.

NIK był zaangażowany w organizację Polskiego Zjazdu Filozoficznego, w ramach którego odbyło się wspomniane spotkanie. Sprawę wyjaśnia to, że  osobą która zorganizowała i animowała to spotkanie był ks. prof. Konstanty Michalski, stąd wybór miejsca nie był przypadkowy. To kolejne świadectwo tego, jak ważną rolę ta osoba odegrała  w rozwoju filozofii w Krakowie i w Polsce. Historia ta ukazuje również rolę, jaką odgrywał NIK w przedwojennym Krakowie.

 *  *  *

Warto pamiętać o dorobku Koła Krakowskiego, gdyż stanowiło ono śmiałą propozycję budowy nowoczesnej filozofii uwzględniającej tradycje filozofii chrześcijańskiej i najnowsze osiągnięcia logiki.

Niestety wybuch wojny, rozproszenie grupy i śmierć Salamuchy w zasadzie przerwały prace. To jedna z wielkich szkód kulturowych, jakie niemiecki totalitaryzm zadał kulturze polskiej. Dziś dorobek Koła Krakowskiego warto poddać dalszym badaniom – dopiero wówczas będzie można pokusić się o próby odpowiedzi, czy jakaś jego część wciąż może być inspirująca i aktualna.

 

Bocheński-Fribourg

J.M. Bocheński we Fryburgu w okresie powojennym.

Warto przeczytać i obejrzeć:

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under filozofia analityczna, neoscholastyka, Sławkowska, Wolska (Piłsudskiego), XX wiek

Ludwig Wittgenstein w Krakowie

Kraków i rozwój filozofii analitycznej

Ludwig Wittgenstein 1910 (Wikimedia, domena publiczna)

Ludwig Wittgenstein w roku 1910 (Wikimedia, domena publiczna)

Ludwig Wittgenstein – jeden z najważniejszych filozofów analitycznych XX wieku miał w swym  życiorysie interesujący epizod związany z Krakowem. O sprawie wiedzą doskonale pasjonaci filozofii Wittgensteina, ale z pewnością warto przypomnieć ją szerszemu kręgowi zainteresowanych. Warto też uporządkować krążące w różnych miejscach informacje, nie zawsze spójne ze sobą.

Okazja jest ważka, ponieważ w tym roku mija dokładnie 100 rocznica pobytu tego filozofa w mieście nad Wisłą. Historia mogła by zakrawać na historyczną błahostkę gdyby nie to, że wówczas zaczęły powstawać podstawy najsłynniejszego dzieła Wittgensteina – Tractatus logico-philosophicus (1922).

Pobyt Wittgensteina w Krakowie związany jest z wybuchem I wojny światowej. Już 7 sierpnia 1914 r. zaciągnął się na ochotnika do wojska. Biografowie zgodnie twierdzą, że powodem zaciągnięcia się do wojska nie były motywy patriotyczne, ale chęć przeżycia jakiś przełomowych, fatalistycznych wydarzeń. Z tym wydarzeniem wiąże się początek działalności pamiętnikarskiej wybitnego filozofa. Jako pierwszy wpis, pod datą 9 sierpnia 1914 r. odnoszący się do wydarzeń sprzed dwóch dni (7.08.1914) głosi:

„zostałem […] przydzielony do 2 Regimentu Artylerii Fortecznej w Krakowie”

W ten sposób 19 sierpnia Wittgenstein znalazł się w Festung Krakau w mieście zmienionym w drugą co do wielkości fortecę c.k. monarchii. Pojawił się tu nie jako filozof, a żołnierz-ochotnik Mährisch-Galizisches Festungsartillerie Regiment „Freiherr von Beschi“ Nr. 2 (FsAR2) (zob. awers i rewers karty mobilizacyjnej). Zamiast filozofii główną rolę odgrywać miały śmiercionośne działa i karabiny maszynowe…

Wittgenstein od 14 sierpnia służył w specjalnym oddziale na kanonierce S.M.S. Goplana jako operator reflektora. Goplana była adaptowanym (opancerzonym i uzbrojonym) statkiem pasażerskim (tu znajdziecie więcej informacji o statku).

 

Goplana z załogą (C) http://ub.meduniwien.ac.at

Goplana z załogą (C) http://ub.meduniwien.ac.at

Służył więc w noszącej dumną nazwę Cesarsko-królewskiej Flotylli Wiślanej (K.u.k. Weichselflottille).

Goplana i dwa inne statki zacumowane pod Wawelem (C) http://ub.meduniwien.ac.at

Goplana i dwa inne statki zacumowane pod Wawelem (C) http://ub.meduniwien.ac.at

Trawił czas na patrolach Wisły (zapuszczając się w okolice Sandomierza). Uciążliwości życia wśród prostych żołnierzy oraz … trudy patroli skłaniały Wittgensteina do pisania pamiętników, które podzielił na część filozoficzną oraz sekretną (kodowaną). Rozmyślania i pisanie stały się dla niego rodzajem ucieczki od przygnębiającej rzeczywistości frontowej, nie było jednak łatwo je spisywać pośród różnych przeciwności. W sierpniu front zbliżył się w okolice patrolowane przez Goplanę i załoga przeżywała wiele ciężkich chwil.

Cesarsko-królewska Flotylla Wiślana pod Wawelem w 1915 r.

Cesarsko-królewska Flotylla Wiślana pod Wawelem w 1915 r.

Po kilku miesiącach nastąpił zwrot we frontowej rutynie, który tak opisuje W. Sady:

„W grudniu los uwolnił go od towarzystwa „tej kupy kanalii”, jak w zapiskach określał prostych żołnierzy: odkrywszy jego wykształcenie matematyczne przeniesiono go do pracy w warsztatach artyleryjskich w Krakowie.”

Zmiana ta – według pamiętników filozofa – nastąpiła 9 grudnia 1914 r. Była ona pełni uzasadniona – Wittgenstein posiadał bowiem wyższe wykształcenie techniczne, które zdobył na słynnej politechnice w Charlottenburgu (obecnie Berlin) oraz na uniwersytecie w Manchesterze. W związku z pracą w charakterze inżyniera Wittgenstein otrzymał własny pokój (nie ma jednak żadnych bliższych informacji na ten temat), dający lepsze możliwości pracy intelektualnej, ale nowa praca absorbowała go bardziej od służby na statku i nie dawała już tyle okazji do filozoficznych rozważań. Wkrótce Wittgenstein został adiutantem Oskara Gürtha i pochłaniała go praca biurowa.

Dość powiedzieć, że po trudach życia na statku wojskowym w zachwyt wprawiła go sama możliwość spania w normalnym łóżku we własnym pokoju. Dzięki temu zbliżający się front i zima nie były już dla niego tak straszne. Warto nadmienić, że podczas służby na „Goplanie” powstały fragmenty, które weszły bez większych zmian do późniejszego Traktatu (np. rozważania o mechanice (6.341-6.343).

Rozmowa o Principiach Russella w Festung Krakau

Z frontu i z Krakowa Wittgenstein korespondował ze słynnymi literatami i myślicielami. Zachowała się nawet korespondencja z Russellem. Co zaskakujące brytyjski filozof polecił Wittgensteinowi spotkanie z pewnym krakowskim intelektualistą. Zmiana zajęcia ułatwiła Wittgensteinowi to spotkanie, którego zresztą był bardzo ciekaw.

Cytuję fragment listu Russella za J. Bremerem (s. 14):

Jeśli masz na to czas, to powinieneś w Krakowie odwiedzić samotnego, starego logika – Szczepańska 11. Studiował on Principia Mathematica a prawdopodobnie nie zna nikogo, kto zajmuje się nowoczesną logiką. Sprawi mu to wielką radość, jeśli będzie cię mógł zobaczyć.

Jak widać ówczesny Kraków mimo wojennych warunków przedstawiał interesujący pejzaż filozoficzny. Wspomniany przez Russella „stary logik” – Michał Dziewicki – był lektorem języka angielskiego na UJ oraz filozofem, pisarzem i tłumaczem. Bliższe informacje o tej postaci znaleźć można w cytowanej pracy Bremera. Niestety niewiele wiadomo o temacie rozmów myślicieli.

Rosjanie się wycofują, Wittgenstein wyjeżdża na front

Warto wspomnieć, że Wittgenstein doznał w Krakowie wypadku – naprawiana armata została rozerwana raniąc go (zdjęcie armaty znajduje się w Wittgenstein Archive Cambridge nr 0526). W maju 1915 r. ofensywa na froncie wschodnim odepchnęła wojska rosyjskie daleko na wschód. W wyniku tego Wittgenstein został przeniesiony wraz z warsztatami do Sokala. 21 marca 1916 r. formalnie otrzymał nowy przydział wojskowy do k.u.k. Feldkanonenregiment. Na tym definitywnie kończy się opowieść o krakowskim epizodzie słynnego filozofa. Z zachowanych dokumentów wojskowych dowiedzieć się można wielu szczegółów o Wittgensteinie, jak choćby tego, że mierzył 169 cm. W innym dokumencie z roku 1918 wpisano krótką charakterystykę: „bardzo inteligentny (sehr intelligent)”, dobry kompan (guter Kamerad) ale podkreślono to, że jest „wspaniale waleczny (hervorragend tapfer)” .

Goplana pod Wawelem, w sercu Festung Krakau (C) http://ub.meduniwien.ac.at

Goplana pod Wawelem, w sercu Festung Krakau (C) http://ub.meduniwien.ac.at

Niewiele wiadomo o dokładnych miejscach pobytu Wittgensteina w Krakowie. Swój adres określił jako „K. u. K. Artillerie der Festung Krakau, Autodetachment “Oblt Gürth” Feldpost No 186”. Zatem były to jakieś warsztaty samochodowe.  Czy możliwe by chodziło o warsztaty w Celestacie przy ul. Lubicz?

Jeszcze jedne, mniej znane warsztaty - krakowski Celestat zamieniony na warsztaty twierdzy Kraków. Czy w tych warsztatach samochodowych mógł służyć przez pewien czas LW? (C) fotopolska.eu

Jeszcze jedne, mniej znane warsztaty – krakowski Celestat zamieniony na warsztaty twierdzy Kraków. Czy w tych warsztatach samochodowych mógł służyć przez pewien czas LW? (C) fotopolska.eu

Korespondencja Dziewickiego z 7 czerwca 1915 r. kierowana była natomiast na adres „Militär-Ingenieur, Fabryka Zeleneskiego/Zielienewski Grzegórzki” co wskazuje na nieistniejącą już słynną fabrykę Zieleniewskiego (zob. miejsce i pozostałości fabryki).

Fabryka Zieleniewskiego w Krakowie, rok 1928 (w czasie I wojny warsztaty twierdzy). Dzięki uprzejmości Narodowego Archiwum Cyfrowego (C) nac.gov.pl

Fabryka Zieleniewskiego w Krakowie, rok 1928 (w czasie I wojny warsztaty twierdzy). Dzięki uprzejmości Narodowego Archiwum Cyfrowego (C) nac.gov.pl

Źródła:

  1. Militärlaufbahn Ludwig Wittgenstein (KA, PERS GBBL WIEN 1889 KT. 1257) – Austriackie Archiwum Państwowe.
  2. Ludwig Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus (1922). Wersja elektroniczna z Projektu Gutenberg: http://www.gutenberg.org/files/5740/5740-pdf.pdf
  3. Ludwig Wittgenstein, Dzienniki 1914-1916, tłum. M. Poręba, Wydawnictwo Spacja, Warszawa 1999.
  4. Korespondencja Frege-Wittgenstein (Deutsch/English).
  5. Korespondencja Ludwiga von Fickera w tym korespondencja z L. Wittgensteinem (Deutsch).

Literatura:

  1. Wojciech Sady, Wittgenstein: Życie 1889-1918 (tekst powstał z połączenia rozdziału książki: Wojciech Sady, Wittgenstein. Życie i dzieło, Daimonion, Lublin 1993 i tekstów z Wprowadzenia do: Ludwig Wittgenstein, Uwagi o religii i etyce, Znak, Kraków 1995).
  2. Wittgnestein’s Chronology.
  3. Józef Bremer, Ludwig Wittgenstein – Michał Dziewicki, czyli „genialny młody człowiek” spotyka „miłego starszego pana” [w:] Ludwig Wittgenstein : „przydzielony do Krakowa” = „Krakau zugeteilt”, red. Józef Bremer, Josef Rothhaupt, Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna Ignatianum – Wydawnictwo WAM, Kraków  2009.
  4. Wittgenstein’s Tractatus: History and Interpretation, red. Peter Sullivan,Michael Potter (frgm. zob. na Google Books).

 

ResearchBlogging.org

Michael Potter (2013). Wittgenstein’s pre-Tractatus manuscripts: a new apparaisal Wittgenstein’s Tractatus: History and Interpretation, 13-39 DOI: 10.1093/acprof:oso/9780199665785.003.0002

Dodaj komentarz

Filed under filozofia analityczna, XX wiek

Filozofia na krakowskim Kazimierzu… krytycznie o K.R. Popperze

Do dnia dzisiejszego można się było bezpiecznie zakładać o to, że żadna z osób podążających na nową kładkę o. L. Bernatka łączącą Kazimierz z Podgórzem nie myślała o związkach tego miejsca z filozofią nauki. Cóż, kładka zajmująca miejsce dawnego mostu Podgórskiego (zwanego często po prostu „Starym mostem”) stała się dziś miejscem manifestacji zakochanych przykuwających do barierki wyraz swych uczuć… czyli kłódki.

Pomińmy tu inne michałki wiążące się z kładką oraz mieszaninę niebosiężnych zachwytów ze zgryźliwymi uwagami o estetyce zgiętej rury… Gdy znajdziemy się już na kładce warto popatrzeć z tej perspektywy na Kazimierz (ciekawostką jest to, że fotografowie kierują swe aparaty prawie zawsze w kierunku podgórskiego brzegu). Na pewno rzuci się nam w oczy okazała narożna kamienica wieńcząca ulicę Mostową dochodzącą obecnie do kładki. Jest to miejsce związane z jednym z ciekawszych polskich przedwojennych filozofów nauki pochodzenia żydowskiego. Mieszkał tam bowiem i pracował dr Zygmunt Spira (1911-1942?) – młody filozof, który napisał doktorat na Wydziale Filozoficznym UJ u wybitnego polskiego filozofa przyrody Zygmunta Zawirskiego (o nim wkrótce).

To właśnie tu na Mostowej 14 powstały jego wczesne prace o Kancie oraz późniejsze o filozofii Karla Raimunda Poppera. Wszystko to działo się przed wojną, pod koniec lat trzydziestych, gdy Spira tak się zachwycił krytyczną filozofią wiedeńskiego myśliciela wyłożoną w Logik der Forschung, że… sam postanowił go skrytykować. W ten sposób Spira stał się drugim polskim filozofem krytykującym Poppera. Był natomiast pierwszym, który przedstawił pozytywną propozycję jak ulepszyć te pomysły – prawdopodobnie była to pierwsza na świecie próba rozbudowy koncepcji wiedeńskiego filozofa.

Adres Mostowa 14 odegrał jeszcze jedną interesującą, acz nieznaną szerzej rolę filozoficzną. Dwudziestoletni Zygmunt Spira napisał bowiem stąd 7 kwietnia 1931 r. list z pytaniem filozoficznym do… Alberta Einsteina.

W liście tym pytał słynnego fizyka o pewne związki jego koncepcji relatywistycznych z pewnymi koncepcjami Berkeleya i Kanta. Einstein odpowiedział, że stosowane przez niego pojęcie względności ma jedynie znaczenie fizyczne, ale jeśli ktoś chciałby szukać inspiracji filozoficznych to można je znaleźć u Leibniza i Macha. Warto dodać, że Einstein otrzymał z Krakowa tylko kilka listów, a wszystkie pozostałe pochodziły od znanych fizyków.

Niestety, po zajęciu Krakowa przez Niemców Spira podzielił los krakowskich Żydów – znalazł się w gettcie, gdzie zginął. W gettcie zaginęła również druga część jego rozprawy o Popperze. Dziś wypada się więc zadumać się nad zniszczeniami niemieckiej agresji…

Swoisty epilog dopisała historia: Logik der Forschung Poppera zostało ponownie odkryte w Polsce w latach 70-tych, przetłumaczone i wydane przez PWN jako Logika odkrycia naukowego (już samo tłumaczenie tytułu jest kontrowersyjne: tłumacz zwrócił uwagę na fakt odkryć naukowych, które same w sobie nie bardzo interesowały Poppera). To kolejne bolesne ślady niematerialnych zniszczeń spowodowanych wojną i jej następstwami. A nam pozostaje zadumać się nad tym, jak intuicyjnie brzmiały polskie określenia „wywrotność teorii” lub jej „obalalność” wprowadzone przez Spirę. Są one do dziś o wiele bardziej zrozumiałe dla studentów od kaleczącej ich języki przyjmowanej dziś powszechnie „falsyfikowalności”.

A oto kilka widoków na wspomniane miejsca: http://www.mmkrakow.pl/photo/338939

I jeszcze widok z Google Street View:

Dla zainteresowanych:

Paweł Polak, Zygmunta Spiry uwagi o metodologii K.R. Poppera, „Zagadnienia Filozoficzne w Nauce”, 39 (2006), s. 66-91.

2 Komentarze

Filed under filozofia analityczna, filozofia nauki, Mostowa, XX wiek