Category Archives: filozofia nauki

Szczęśliwa data krakowskiej filozofii – 12 marca (M. Heller, J. Tishner)

Czy dzień narodzin determinuje życie? Krytycznie myślący powiedzą zdecydowane nie. Jeśli nawet chcemy protestować przeciwko celebracji wybranych chwil, trzeba przyznać, że jest ono bardzo głęboko zakorzenione w kulturze. Ludzie lubią jubileusze – choć to zwykle „zasłona dymna”.

12 marca

Jednakże trudno się oprzeć wrażeniu, że dzień 12 marca jest dla krakowskiej filozofii naprawdę dniem wyjątkowym! W ten dzień przypadają urodziny dwóch bardzo ważnych filozofów.

W 80 lat dookoła świata

Michał Heller (fot. Adam Walanus (C))

Michał Heller (fot. Adam Walanus (C))

Dziś swe 80. urodziny obchodzi ks. prof. Michał Heller. Współzałożyciel Ośrodka Badań Interdyscyplinarnych oraz czasopisma Zagadnienia Filozoficzne w Nauce. Laureat prestiżowej nagrody Templetona za budowanie mostów między nauką a wiarą. Wspomniana nagroda pozwoliła mu na założenie kolejnego dzieła – Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych, instytucji wspierającej badania filozoficzne i interdysycplinarne, rozwijającej pierwszy polski e-Uniwersytet  oraz mającej duże sukcesy w popularyzacji nauki. Obecnie jest również przewodniczącym Komisji Filozofii Nauk Polskiej Akademii Umiejętności – to kolejne, profesjonalne forum rozwoju badań filozoficznych animowane przez tę postać.

Michał Heller, benefis z okazji 80 rocznicy (fot. Adam Walanus (C))

Michał Heller, benefis z okazji 80 rocznicy (fot. Adam Walanus (C))

Krótki wpis z pewnością nie jest odpowiednią formą dla prezentacji poglądów M. Hellera, a te rozciągają się od kosmologii, przez filozofię fizyki, metodologię nauk, po teologię nauki i klasyczne rozważania teologiczne. Kwestie wyjaśniania naukowego, ewolucja kosmosu i biologiczna, zagadnienia czasu i przestrzeni, kwestia przypadku, geometrie nieprzemienne, historia kosmologii, to tylko niektóre z tematów interesujących tego badacza. Na pewno trzeba tu wspomnieć, że był on inicjatorem programu badań krakowskiej filozofii przyrody. Pokłosiem tego programu jest niniejszy blog.

Wspólnie 12 marca 2016 r. świętowaliśmy w sali PWST w Krakowie benefis, który bynajmniej był bardziej „bene” niż „finis”. Bezpieczniej zatem będzie powiedzieć o jubileuszu 80-lecia. Zainteresowani jubileuszem, postacią oraz „kwiatkami M. Hellera” niech przeczytają najnowszy dodatek do TP, który ukaże się w najbliższą środę.

(C) Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych

(C) Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych

Zatem niech Księdzu Profesorowi dopisuje zawsze zdrowie, siły i – co najważniejsze – niespożyty humor. Oby wciąż mocno inspirował krakowską filozofię! Plurimos annos!

Benefis z okazji 80 rocznicy urodzin Michała Hellera (fot. Adam Walanus (C))

Benefis z okazji 80 rocznicy urodzin Michała Hellera (fot. Adam Walanus (C))

 

Krakowskie miejsce Hellera

Trudno wskazać wszystkie miejsca związane w Krakowie z Michałem Hellerem. W ostatnich latach jest to z pewnością księgarnio-kawiarnia De Revo[lutionibus] przy ulicy Brackiej (przy kościele franciszkanów).

De Revolutionibus (fot. Adam Walanus (C))

De Revolutionibus (fot. Adam Walanus (C))

De Revolutionibus (fot. Adam Walanus (C))

De Revolutionibus, po prawej charakterystyczna bryła gotyckiego kościoła franciszkanów (fot. Adam Walanus (C))

Jest jeszcze pewne szczególne miejsce związane przez lata z Michałem Hellerem. Poza uczniami i współpracownikami z pewnością niewiele osób wie o  „parapecie Hellera”. Przez lata było to miejsce czwartkowych konsultacji, prowadzonych po zakończeniu seminarium o 13:00. Seminaria przez lata odbywały się w sali 232 w budynku przy ul. Franciszkańskiej 1. Fatalne warunki lokalowe powodowały, że nie było pokoju do konsultacji. Zatem parapet okna na klatce schodowej stał się tradycyjnym miejscem filozoficznych rozważań, wymiany najświeższych informacji z kraju i zagranicy. Ileż to ważnych idei, prac, dysertacji i monografii miało związek z tą lokalizacją! Parapet Hellera to styl filozofowania OBI w pigułce.

Jpeg

Parapet Hellera przy ul. Franciszkańskiej 1. Wymieniono jedynie okno – reszta, jak dawniej!

Może kiedyś władze uczelni wmurują tam stosowną tablicę… na razie miejsce jest dostępne i każdy może tam na chwilę spocząć. Sądzę, że na upamiętnienie miejsca przyjdzie czekać przeszło wiek. Przecież w Krakowie wszystko musi odpowiednio trwać. Można pokusić się nawet o bardzo ścisłą hipotezę, że czas oczekiwania na upamiętnienie jest odwrotnie proporcjonalny do zasług. Pamiętacie ile Kopernik musiał czekać na pierwszy pomnik? (PS. Reguła nie dotyczy Jana Pawła II, ale to zupełnie inna historia).

Drugi filar krakowskiej filozofii

Dlaczego 12 marca jest tak wyjątkowym dniem? Niesamowitym zbiegiem okoliczności przypada na ten dzień również rocznica urodzin innego współtwórcy Wydziału Filozoficznego Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Chodzi oczywiście o nieżyjącego już ks. Józefa Tischnera.

Józef Tischner (1931-2000) (fot. dzięki uprzejmości Instytutu Myśli Józefa Tischnera)

Józef Tischner (1931-2000) (fot. dzięki uprzejmości Instytutu Myśli Józefa Tischnera)

Urodził się on równo 85 lat temu (zob. artykuł rocznicowy). Tworzył  nowoczesną filozofię człowieka w kontekście chrześcijańskim. O Tischnerze pisałem już wspominając miejsca z nim kojarzone, zatem zapraszam do dalszej lektury (warto przeczytać także krótką notkę o wykładach Tischnera).

I tak oto – u źródeł – łączą się dwa strumienie filozofii, choć niektórzy łudzą się wiarą, że nic je nie łączy…

 

2 komentarzy

Filed under Bracka, filozofia nauki, filozofia przyrody, Franciszkańska, XX wiek, XXI wiek

Filozofujący matematyk światowej sławy

W dobiegającym właśnie końca 2013 roku historycy nauki i matematycy wspominali 150 rocznicę urodzin jednego z najwybitniejszych polskich matematyków – Stanisława Zaremby. Oficjalne życiorysy mówią, że urodził się on 3 października 1863 r. w Romanówce, co ciekawe do dziś nie udało się odnaleźć żadnych dokumentów potwierdzających tę informację. Dość jednak dla nas wspomnieć, że sam Zaremba podawał tę datę, więc przyjmijmy, że mieliśmy do czynienia z okrągłą rocznicą.

Stanisław Zaremba (1863-1942)

Stanisław Zaremba związał się z Krakowem wówczas, gdy był już znanym i uznanym matematykiem. Studiował najpierw w Petersburgu, a następnie w Paryżu, gdzie uzyskał doktorat z matematyki w roku 1889. Pracował następnie w szkołach francuskich, do czasu, gdy w 1900 powołany został na Uniwersytet Jagielloński do Krakowa. Od tego momentu życie Zaremby związało się na trwale z Krakowem. (Bliższe informacje biograficzne możecie znaleźć np. tutaj). Zaremba stał się twórcą znanej krakowskiej szkoły matematyki.

Dlaczego poświęcać tutaj uwagę światowej sławy matematykowi? Otóż Zaremba był uczonym, którego można nazwać filozofującym matematykiem. Na pewno dobrze znani są filozofujący fizycy, ale matematycy? Z pewnością można wskazać kilku znanych matematyków, jak choćby Russell i Whitehead, którzy zapisali się na trwale w historii filozofii. Typ refleksji uprawianej przez Zarembę bliższy jest jednak innemu wzorowi, jakim był Henri Poincaré – matematyk, zajmujący się również fizyką i rozwijający swą refleksję na marginesie zainteresowań fizycznych (do podobnej oceny przychyla się również J. Woleński).  Co interesujące, Zaremba – jako jeden z niewielu matematyków – znalazł się nawet na łamach bardzo wybiórczej Encyklopedii Filozofii Polskiej.

Zaremba słynął z dążenia do ścisłości rozumowań matematycznych. Główne jego prace filozoficzne wiążą się z metodologią fizyki i matematyki. Zaremba próbował na swój oryginalny sposób ująć relacje między tymi dwiema dziedzinami. Zainteresowania metodologiczne pchnęły również Zarembę do zainteresowania się teorią względności Alberta Einsteina.

Krakowski matematyk zapisał się w historii jako jeden z krytyków ogólnej teorii względności. Zarzuty stawiane przez Zarembę okazały się w końcu błędne, ale ich odparcie zajęło fizykom kilka lat. Dla nas najważniejsze jest to, że źródłem zarzutów Zaremby były jego przekonania filozoficzne. Przyjmował on bowiem w metodologii fizyki założenia inspirowane mechanicyzmem i specyficznie rozumianym pozytywizmem. Sądził, że wszelkie teorie fizyczne muszą opierać na koncepcjach czasu, przestrzeni i pomiaru zaczerpniętych z mechaniki newtonowskiej. Zaremba jest również interesującym filozofem przyrody, ponieważ jako jeden z pierwszych polskich uczonych zajął się aksjomatyzacją przyrodoznawstwa. W obu kwestiach, tj. stosunku do teorii Einsteina oraz znaczenia aksjomatyzacji fizyki Zaremba polemizował z innym słynnym krakowskim uczonym, astronomem Tadeuszem Banachiewiczem (1882-1954). Zachęcam do zapoznania się z polemicznym artykułem Banachiewicza z roku 1923 pt. Uwagi krytyczne nad rozprawą prof. dr. St. Zaremby: ”Teorja względności wobec faktów stwierdzonych doświadczeniem i spostrzeżeniem„. Trzeba przyznać, że prace Zaremby o teorii względności były najbardziej znanymi w Europie polskimi pracami na ten temat w okresie międzywojennym.

W Krakowie z pobytem Zaremby związać można co najmniej trzy miejsca:

  1. ul. Biskupia 5, gdzie mieszkał na początku XX wieku
  2. ul. Szujskiego 1, gdzie mieszkał około 1910 r.
  3. ul. Żytnia 6, gdzie mieszkał w okresie międzywojennym (niestety budynek już nie istnieje).


Ostatnie z miejsc znajdowało się niegdyś w uroczych przedmieściach, włączonych następnie do Krakowa jako dzielnica Warszawskie. Niestety ta urokliwa okolica została dziś zeszpecona ulicą Opolską wraz z wielką etakadą, w cieniu której znajduje się dziś zaciszna niegdyś ulica Żytnia.

Bibliografię polskich prac Zaremby dostępnych w sieci znajdziecie w katalogu HINT.

Dodaj komentarz

Filed under Biskupia, filozofia nauki, pozytywizm, Szujskiego, XIX wiek, XX wiek, Żytnia

Pierwszy polski zwolennik teorii względności

August_Witkowski

Witkowski w roku 1905. W tym samym roku stwierdził o Einsteinie: „Narodził się nowy Kopernik!”.

Jeżeli wierzyć przekazom, był bodajże pierwszym fizykiem, który zauważył znaczenie szczególnej teorii względności A. Einsteina. Był jednym z uczestników pierwszego polskiego towarzystwa filozoficznego. Czy wiecie o kogo chodzi? Jeśli nadal nie, to znaczy, że najwyższy czas przypomnieć postać wybitnego polskiego uczonego, którego 100 rocznica śmierci minęła  w styczniu tego roku. Tą nieco tajemniczą postacią jest August Witkowski (1854-1913), urodzony w Brodach i wykształcony we Lwowie. Witkowski studiował również przez dwa lata w Berlinie u Gustava Kirchhoffa a następnie przez rok w Glasgow u Williama Thomsona (Lorda Kelvina). Po pracy w lwowskiej Szkole Politechnicznej w 1888 został powołany do Krakowa na UJ, aby objąć katedrę fizyki po tragicznie zmarłym Zygmuncie Wróblewskim.

Witkowski zasłynął jako doskonały eksperymentator, napisał również znaczące prace z zakresu fizyki teoretycznej. Był również inicjatorem budowy nowoczesnego gmachu dla Zakładu Fizyki UJ,  noszącego dziś nazwę Collegium Witkowskiego. Warto dodać, że w owych czasach był to jedyny polski nowoczesny instytut fizyczny.

Nas interesuje jednak bardziej filozoficzna strona działalności Witkowskiego, która nie doczekała się uwiecznienia w ramach Encyklopedii Filozofii Polskiej. Czas więc nadrobić straty.

Witkowskiego można zaliczyć do grona fizyków, którzy poruszali na marginesie swych rozważań pewne problemy filozoficzne. Głównym problemem, który interesował Witkowskiego była kwestia statusu metodologicznego pojęcia eteru. Przypomnijmy, że to pojęcie miało opisywać hipotetyczny ośrodek, w którym rozchodzą się fale elektromagnetyczne, gdy poruszają się np. w próżni. Próby zbadania własności tego ośrodka prowadziły jednak do paradoksalnych wyników, co zmuszało do postawienia głębszych, filozoficznych pytań odnośnie pojęcia eteru.

Witkowski w swej pracy napisanej jeszcze we Lwowie O nowych poglądach w teorii światła (1887) uznawał jeszcze istnienie wspomnianego eteru:

„Jest zasadniczym przypuszczeniem w teorii światła, że istnieje tzw. eter powszechny; na przypuszczenie to wszyscy się godzą i graniczy ono niemal z pewnością”.

W późniejszych latach Witkowski zaczął dostrzegać coraz większe trudności związane z koncepcją eteru (m.in. pod wpływem negatywnych wyników doświadczenia Michelsona-Morleya). Związał się wówczas z sekcją filozoficzną Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika, wygłosił tam m.in. odczyt o zasadach fizyki w 1900 r. Szczególnie interesujący jest jego odczyt Eter (1903) w którym rolę wspomnianego pojęcia ujmował następująco:

„jak pojęcie materii jest wyrazem naszego doświadczenia zewnętrznego, zmysłowego, tak pojęcie eteru należy uważać jako wyraz naszych doświadczeń wewnętrznych, intelektualnych; eter jest białą tablicą, na której umysł kreśli barwny obraz wzajemnych stosunków między ciałami”.

Powyższy cytat ukazuje interesujące rozwiązanie przyjęte przez Witkowskiego, który uznał że eter ma jedynie charakter epistemologiczny. Jest potrzebny dla naszego umysłu, aby ująć i zrozumieć zjawiska. Eter nie jest więc realnym składnikiem rzeczywistości fizycznej, a jedynie pewnym środkiem pomocniczym umysłu.

Odrzucenie koncepcji eteru jako obiektu fizycznego było doskonałym wprowadzeniem do przyjęcia szczególnej teorii względności (STW) Alberta Einsteina. Praca z tą teorią została przesłana do redakcji Annalen der Physik w czerwcu 1905 r., a ukazała się drukiem 26 września. Już kilka tygodni później, wczesną jesienią o tej pracy dyskutowano w Berlinie (M. Planck), w Würzburgu (W. Wien) oraz w Krakowie, gdzie zainteresował się nią Witkowski. Sprawę znamy z relacji S. Lorii, asystenta Witkowskiego, któremu przełożony polecił przestudiować wspomnianą pracę i zreferować na seminarium. Witkowski opatrzył to polecenie znamiennym, entuzjastycznym komentarzem: „Narodził się nowy Kopernik!”.

Witkowski stał się również pierwszym polskim propagatorem STW, wygłaszając wykład otwarty na specjalnym posiedzeniu Akademii Umiejętności w Krakowie 22 maja 1909 r.

Dokonania filozoficzne Witkowskiego nie są może bardzo obszerne, ale jako pierwszy uchwycił jedną z najważniejszych idei XX wiecznej filozofii przyrody, należy mu się więc zasłużona pamięć.

Dla zainteresowanych:

Zapis odczytu Witkowskiego, który jest pierwszą próbą popularyzacji STW na ziemiach polskich można odnaleźć w Roczniku Akademii Umiejętności ze zbiorów Federacji Bibliotek Cyfrowych (plik PDF, strony 133-160 oryginału).

Grobowiec Witkowskiego znajduje się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, w kwaterze Ł, rząd płn (po lewej Szembeków). Warto dodać, że Witkowski w czasie swego pobytu w Krakowie mieszkał u stóp Wawelu przy ul. Bernardyńskiej nr 13.


 

Literatura:

P. Polak, Augusta Witkowskiego filozoficzna droga do fizyki relatywistycznej, „Studia z Filozofii Polskiej”, 8 (2013), s. 137-158.

Dodaj komentarz

Filed under Bernardyńska, filozofia nauki, filozofia przyrody, XIX wiek, XX wiek

Gołębia 13 – Niezwykłe miejsce filozofowania (Collegium Witkowskiego)

Collegium Witkowskiego (cc Wikipedia)

Minęła właśnie setna rocznica oddania do użytku neogotyckiego budynku Collegium Witkowskiego. Wybudowany został według projektu Gabriela Niewiadomskiego w latach 1908-1911. Budynek został otwarty 4 marca 1912 r. Z budynkiem tym wiąże się pewien specyficznie krakowski paradoks filozoficzny, ale o nim później.Przyjrzyjmy się najpierw budynkowi. Dziś chyba tylko historycy wiedzą, że przed wiekiem ten uroczy neogotycki budynek był… nowoczesną siedzibą krakowskiej fizyki. Inicjatorem budowy, który pokonał rozliczne trudności i duży opór austriackich władz oświatowych, był wybitny ówczesny fizyk — August Witkowski. On sam jednak nie mógł zbyt długo cieszyć się sukcesem, gdyż zmarł w następnym roku. Dla krakowskiego środowiska naukowego oczywiste stało się, że gmach ten powinien nosić imię Witkowskiego.

August Witkowski (1854-1913) – fizyk, dr filozofii, rektor UJ

Miejsce to związane było z narodzinami współczesnej fizyki polskiej, to tutaj rozwijały się m.in. badania z zakresu fizyki jądrowej. Pracowało tu wielu znanych fizyków: Marian Smoluchowski, Władysław Natanson, Henryk Niewodniczański i inni. To tutaj powstał pierwszy polski cyklotron, uruchomiony przez zespół Niewodniczańskiego 28 grudnia 1956 r.

Dla nas ważne jest to, że wielu polskich fizyków początku XX wieku nie tylko zajmowało się badaniami eksperymentalnymi i rozwojem teorii fizycznych, ale próbowało również z dużym powodzeniem swych sił na gruncie rozważań filozoficznych. Było tak w przypadku Witkowskiego (rozważania o eterze i teorii względności), Smoluchowskiego (m.in. nowoczesna, obiektywistyczna koncepcja przypadku) jak i Natansona (to temat na obszerny doktorat, który został zresztą napisany). Każdej z tych postaci poświęcimy w przyszłości uwagę, dziś skupimy się na dalszych filozoficznych losach tego miejsca.

Collegium Witkowskiego po wybudowaniu (materiały prasowe)

Budynek służył fizykom do 1964 r. (z przerwami podczas obu wojen światowych, które dwukrotnie zniszczyły infrastrukturę naukową), później zagościli tu humaniści (psychologowie i historycy).

Józef Tischner (1931-2000)

Z okresem  związana jest postać ks. Józefa Tischnera, słynnego filozofa, twórcy filozofii dramatu. Jego wykłady były znaczącymi wydarzeniami w środowisku akademickim Krakowa, przyciągając z czasem ogromną liczbę studentów. Do dziś wiele osób wspomina fenomen tych wykładów, podczas których „Tischner, który miał w zwyczaju się spóźniać, nie mógł zwykle wejść do sali; jedynie z wielkim trudem udawało się znaleźć pomiędzy siedzącymi studentami odrobinę miejsca aby postawić stopę i brnąć dalej w kierunku katedry”, a po rozpoczęciu wykładu panowała taka cisza, że można było usłyszeć nawet muchę (W. Skoczny, relacja osobista).

Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu wspomnieniu, oddającemu klimat tamtych czasów:

„W tym okresie wśród moich kolegów zrodził się cotygodniowy rytuał chodzenia na wykłady Księdza Profesora do Collegium Witkowskiego. Tematem było czytanie Fenomenologii ducha Hegla. Przychodzili na nie wszyscy: studenci filozofii, prawa, różnych kierunków filologicznych (tak jak ja), archeolodzy i fizycy (a na pewno zawodowi „słuchacze” z KWMO). W auli często brakowało miejsc, ludzie przesiadywali więc na schodach; niekiedy nawet w korytarzu przysłuchiwali się Jego wywodom przez uchylone drzwi. Było coś konspiracyjnego w atmosferze tamtych spotkań, chociaż gdy myślę o nich dzisiaj, to widzę, że Tischner przede wszystkim studził wtedy głowy, ale nie gasił wiary. Owiewała Go już legenda…” (T. Jagodziński [w:] „Spotkanie z ks. Tischnerem„, Znak, 550, marzec 2001).

Tak wyglądały wykłady J. Tischnera (zdjęcie ze zbiorów Instytutu Myśli Józefa Tischnera)

A gdzie podział się paradoks zapowiadany na początku? W dzisiejszym środowisku filozoficznym Krakowa z grubsza rzecz biorąc istnieje nieformalny podział na filozofię ścisłą, zwykle związaną blisko z naukami przyrodniczymi lub formalnymi oraz na filozofię „humanistyczną”, w dużej mierze odwołującej się do Tischnera. Poza nielicznymi wyjątkami, trudno tym dwóm grupom nawiązać z sobą dialog. Natomiast Collegium Witkowskiego było miejscem, gdzie najpierw królowała filozofia pierwszego typu, a później jej miejsce zajęła ta druga. I dziś większość uczestniczących w Dniach Tischnerowskich nie wie, że sala Tischnera mieści się w budynku poświęconym pamięci filozofującego-fizyka Augusta Witkowskiego. A pomnik Kopernika stojący przed budynkiem jest swoistym wyrzutem sumienia dla tych, którzy chcą ograniczać filozofię: najsłynniejszy na świecie polski humanista  znany jest bowiem z wyników obserwacji astronomicznych, prawa dewaluacji monety i rewolucyjnej w skutkach koncepcji  filozofii przyrody otwierającej drogę ku nowożytnej nauce.


 

Warto przeczytać:

  1. Bronisław Średniawa, Historia filozofii przyrody i fizyki w Uniwersytecie Jagiellońskim, Retro-Art, Warszawa 2001.
  2. Kazimierz Grotowski, „Henryk Niewodniczański. Twórca krakowskiego ośrodka fizyki jądrowej„, Zwoje 3/36, 2003 (można tu przeczytać m.in. wspomnienia o uruchomieniu pierwszego polskiego cyklotronu).
  3. Ankieta: „Spotkanie z ks. Tischnerem„, Znak, 550, marzec 2001

Dodaj komentarz

Filed under fenomenologia, filozofia nauki, filozofia przyrody, Gołębia, XX wiek

Filozofia na krakowskim Kazimierzu… krytycznie o K.R. Popperze

Do dnia dzisiejszego można się było bezpiecznie zakładać o to, że żadna z osób podążających na nową kładkę o. L. Bernatka łączącą Kazimierz z Podgórzem nie myślała o związkach tego miejsca z filozofią nauki. Cóż, kładka zajmująca miejsce dawnego mostu Podgórskiego (zwanego często po prostu „Starym mostem”) stała się dziś miejscem manifestacji zakochanych przykuwających do barierki wyraz swych uczuć… czyli kłódki.

Pomińmy tu inne michałki wiążące się z kładką oraz mieszaninę niebosiężnych zachwytów ze zgryźliwymi uwagami o estetyce zgiętej rury… Gdy znajdziemy się już na kładce warto popatrzeć z tej perspektywy na Kazimierz (ciekawostką jest to, że fotografowie kierują swe aparaty prawie zawsze w kierunku podgórskiego brzegu). Na pewno rzuci się nam w oczy okazała narożna kamienica wieńcząca ulicę Mostową dochodzącą obecnie do kładki. Jest to miejsce związane z jednym z ciekawszych polskich przedwojennych filozofów nauki pochodzenia żydowskiego. Mieszkał tam bowiem i pracował dr Zygmunt Spira (1911-1942?) – młody filozof, który napisał doktorat na Wydziale Filozoficznym UJ u wybitnego polskiego filozofa przyrody Zygmunta Zawirskiego (o nim wkrótce).

To właśnie tu na Mostowej 14 powstały jego wczesne prace o Kancie oraz późniejsze o filozofii Karla Raimunda Poppera. Wszystko to działo się przed wojną, pod koniec lat trzydziestych, gdy Spira tak się zachwycił krytyczną filozofią wiedeńskiego myśliciela wyłożoną w Logik der Forschung, że… sam postanowił go skrytykować. W ten sposób Spira stał się drugim polskim filozofem krytykującym Poppera. Był natomiast pierwszym, który przedstawił pozytywną propozycję jak ulepszyć te pomysły – prawdopodobnie była to pierwsza na świecie próba rozbudowy koncepcji wiedeńskiego filozofa.

Adres Mostowa 14 odegrał jeszcze jedną interesującą, acz nieznaną szerzej rolę filozoficzną. Dwudziestoletni Zygmunt Spira napisał bowiem stąd 7 kwietnia 1931 r. list z pytaniem filozoficznym do… Alberta Einsteina.

W liście tym pytał słynnego fizyka o pewne związki jego koncepcji relatywistycznych z pewnymi koncepcjami Berkeleya i Kanta. Einstein odpowiedział, że stosowane przez niego pojęcie względności ma jedynie znaczenie fizyczne, ale jeśli ktoś chciałby szukać inspiracji filozoficznych to można je znaleźć u Leibniza i Macha. Warto dodać, że Einstein otrzymał z Krakowa tylko kilka listów, a wszystkie pozostałe pochodziły od znanych fizyków.

Niestety, po zajęciu Krakowa przez Niemców Spira podzielił los krakowskich Żydów – znalazł się w gettcie, gdzie zginął. W gettcie zaginęła również druga część jego rozprawy o Popperze. Dziś wypada się więc zadumać się nad zniszczeniami niemieckiej agresji…

Swoisty epilog dopisała historia: Logik der Forschung Poppera zostało ponownie odkryte w Polsce w latach 70-tych, przetłumaczone i wydane przez PWN jako Logika odkrycia naukowego (już samo tłumaczenie tytułu jest kontrowersyjne: tłumacz zwrócił uwagę na fakt odkryć naukowych, które same w sobie nie bardzo interesowały Poppera). To kolejne bolesne ślady niematerialnych zniszczeń spowodowanych wojną i jej następstwami. A nam pozostaje zadumać się nad tym, jak intuicyjnie brzmiały polskie określenia „wywrotność teorii” lub jej „obalalność” wprowadzone przez Spirę. Są one do dziś o wiele bardziej zrozumiałe dla studentów od kaleczącej ich języki przyjmowanej dziś powszechnie „falsyfikowalności”.

A oto kilka widoków na wspomniane miejsca: http://www.mmkrakow.pl/photo/338939

I jeszcze widok z Google Street View:

Dla zainteresowanych:

Paweł Polak, Zygmunta Spiry uwagi o metodologii K.R. Poppera, „Zagadnienia Filozoficzne w Nauce”, 39 (2006), s. 66-91.

2 komentarzy

Filed under filozofia analityczna, filozofia nauki, Mostowa, XX wiek