Category Archives: neoscholastyka

80 lat temu: Koło Krakowskie

„Za początek istnienia Koła Krakowskiego przyjmuje się datę 26 sierpnia 1936 roku. W tym dniu w Krakowie odbyło się specjalne spotkanie zorganizowane przez ks. Konstantego Michalskiego w ramach III Polskiego Zjazdu Filozoficznego” – tak pisał znawca tego nurtu Zbigniew Wolak. To typowe ujęcie, które zresztą autor ten skrytykował… historia ta okazuje się o wiele ciekawsza.

Tzw. „Koło Krakowskie” jest pod wieloma względami niezwykłym fenomenem w historii polskiej filozofii.

Zacznijmy od nazwy – narodziło się w zasadzie poza Krakowem, nie uczestniczył w nim żaden z rodowitych krakusów, a jego uczestnicy często spotykali się poza Krakowem, na Służewie.

Po drugie, nawiązywało ono do niezwykle wpływowego w okresie międzywojennym Koła Wiedeńskiego – również prezentowało program reformy filozofii z wykorzystaniem narzędzi nowoczesnej logiki. Polscy filozofowie mieli jednak odmienny cel od wiedeńczyków – nie walczyli z tradycyjną filozofią, nie przeciwstawiali się wierze i metafizyce. Próbowali natomiast wytworzyć nowoczesną, zlogicyzowaną filozofię chrześcijańską. W perspektywie  filozofii chrześcijańskiej na świecie był to pomysł bardzo śmiały i nowoczesny.

I jeszcze jedno… choć wszyscy piszą o pewnym wydarzeniu, które formalnie nadało początek istnieniu Koła, to nikt do dziś nie wie, w jakim miejscu dokładnie się to odbyło.

Głównym spiritus movens Koła był o. Bocheński. Nazwę „Koło Krakowskie” traktował słusznie jako „cokolwiek przesadną”. Niezwykle interesujące są jego wspomnienia odnośnie początków Koła. Oto co zanotował o krakowskim spotkaniu we własnym egzemplarzu protokołów z tego wydarzenia:

„Pomysł tego spotkania jest mój. Przedstawiłem go ks. Salamusze w lipcu 1936. We wrześniu 1936 mieliśmy spotkanie w małym domku na Służewie (przemieście Warszawy), gdzie wtedy mieszkałem kierując budowaniem klasztoru dla mojego zakonu. Byli obecni ks. Salamucha, F. Drewnowski, B. Sobociński. Spotkanie krakowskie było sukcesem. Uczestniczyły ogółem 32 osoby, a wśród nich: wyżej wymienieni, ks. Morawski i ks. Korcik. […]” (Bocheński, Wspomnienia, Kraków 1994, s. 122).

Jak widać, tzw. „Koło Krakowskie” rozpoczęło się w Warszawie. Aż trzech z czterech wspomnianych członków było wychowankami Łukasiewicza z Uniwersytetu Warszawskiego (wyjątkiem był Bocheński). Bocheński początki faktycznej działalności grupy umieścił w roku 1932 (wnioskuję tak z informacji, że do wybuchu wojny działali 7 lat).

Warto przytoczyć jeszcze jedno jego wspomnienie, tym razem zapisane już po latach:

„Ale wymiana myśli w ciągu tych 7 lat była intensywna. […] W lecie 1936, kiedy byłem w Warszawie, odbywały się częste spotkania wszystkich członków” (tamże, s. 122).

ks. Jan Salamucha (1903-1944) - główny filar tzw. "Koła Krakowskiego"

ks. Jan Salamucha (1903-1944) – główny filar „Koła Krakowskiego”, 1934-1939 na II Katedrze Filozofii Chrześcijańskiej UJ

Bocheński wspominał, że warunki pracy członków Koła nie były łatwe, bo musieli poświęcać się wielu innym, niefilozoficznym zagadnieniom. Salamucha i Bocheński pod koniec lat trzydziestych związali się z Uniwersytetem Jagiellońskim, zatem przez krótki czas środek ciężkości „Koła” przeniósł się rzeczywiście do Krakowa. To po części uzasadnia tę nazwę. (O tym, gdzie mieszkał Salamucha i jaki to miejsce ma związek ze współczesną filozofią – mam nadzieję napisać niebawem).

Drugie uzasadnienie wiąże się z wydarzeniem z roku 1936. Podczas III Polskiego Zjazdu Filozoficznego odbyło się spotkanie, które w literaturze traktowane jest jako moment założenia Koła.

W zasadzie jeśli chodzi o miejsce spotkania i dyskusji filozofów, to zarówno sprawozdanie ze zjazdu, jak i opracowania ujmują rzecz bardzo skrótowo:

„Ta grupa [tj. I. Bocheński, J. Salamucha, F. Drewnowski, B. Sobociński], określana niekiedy mianem „Koła Krakowskiego”, była inicjatorem posiedzenia w Naukowym Instytucie Katolickim odbytego w czasie trwania zjazdu” Ireneusz Bober, Polskie zjazdy filozoficzne w okresie międzywojennym, „Phaenomena” (Kielce); T. I, (1995), s. 143-157.

 

Gdzie jednak dokładnie odbyło się to tak ważne spotkanie? Na próżno szukać w opracowaniach dokładnej lokalizacji, również i znane wspomnienia nie dają bliższych wskazówek. Spróbujmy więc rozwiązać sprawę na zasadzie dedukcji.

Naukowy Instytut Katolicki (opisywany w jednym z wcześniejszych wpisów), w roku 1936 dysponował biblioteką (stanowiącą siedzibę główną) przy ul. Piłsudskiego (Wolskiej) 32, używano również pomieszczeń na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Sławkowska 32/Pijarska 7 (niedługo później cała kamienica stała się własnością NIK). To właśnie ta druga lokalizacja wydaje się miejscem, gdzie prawdopodobnie odbyło się spotkanie, przemawiają za tym również warunki lokalowe kamienicy przy Sławkowskiej.

NIK był zaangażowany w organizację Polskiego Zjazdu Filozoficznego, w ramach którego odbyło się wspomniane spotkanie. Sprawę wyjaśnia to, że  osobą która zorganizowała i animowała to spotkanie był ks. prof. Konstanty Michalski, stąd wybór miejsca nie był przypadkowy. To kolejne świadectwo tego, jak ważną rolę ta osoba odegrała  w rozwoju filozofii w Krakowie i w Polsce. Historia ta ukazuje również rolę, jaką odgrywał NIK w przedwojennym Krakowie.

 *  *  *

Warto pamiętać o dorobku Koła Krakowskiego, gdyż stanowiło ono śmiałą propozycję budowy nowoczesnej filozofii uwzględniającej tradycje filozofii chrześcijańskiej i najnowsze osiągnięcia logiki.

Niestety wybuch wojny, rozproszenie grupy i śmierć Salamuchy w zasadzie przerwały prace. To jedna z wielkich szkód kulturowych, jakie niemiecki totalitaryzm zadał kulturze polskiej. Dziś dorobek Koła Krakowskiego warto poddać dalszym badaniom – dopiero wówczas będzie można pokusić się o próby odpowiedzi, czy jakaś jego część wciąż może być inspirująca i aktualna.

 

Bocheński-Fribourg

J.M. Bocheński we Fryburgu w okresie powojennym.

Warto przeczytać i obejrzeć:

Dodaj komentarz

Filed under filozofia analityczna, neoscholastyka, Sławkowska, Wolska (Piłsudskiego), XX wiek

Filozofia na wakacje: krakowskie tradycje nominalistyczne?

Czy miasto nosi na sobie ślady doktryn filozoficznych?

Czy ślady debat wokół np. kwestii metafizycznych można w jakikolwiek sposób dostrzec w przestrzeni miasta?

Te i inne pytania pasują w sam raz na wakacyjne upały i na wakacyjne spacery lub przejażdżki rowerem. Filozofia i filozofowie nie muszą chyba być zawsze zamknięci w ciszy gabinetów… Zatem, czy tradycje sporów wokół nominalizmu można jakoś odczytać w przestrzeni miejskiej Krakowa?

Filozofia akademicka w Krakowie rozpoczęła się od odmiany nominalizmu, która dla swej specyfiki nazwana została przed prawie stu laty burydianizmem krakowskim. Nominalizm ten był podstawą rewolucyjnego jak na swe czasy koncyliaryzmu, czyli poglądu o wyższości Soboru nad papieżem w najważniejszych kwestiach Kościoła. Jednak już w II poł. XV wieku doszło do sporu z realizmem, który ostatecznie miał zatryumfować… tyle podręczniki. Wydaje się jednak, że to niezbyt owocne wskazówki dla rozpoczęcia naszych poszukiwań.

Najlepiej więc wybrać się nad Wisłę, koniecznie po bulwarach od strony Kazimierza. W pobliżu dawnego ujścia odnogi starorzecza Wisły natkniemy się na odpowiedź!

mural_1

Trudno nie zauważyć wyzwania czającego się podporze mostu kolejowego.
Uczniowie ks. prof. Stanisława Ziemiańskiego SJ w taki sposób postanowili uczcić swego mistrza.

Ciekawe ilu przechodniów zastanowi się, czy ten mural jest bytem, czy raczej zbiorem bytów…

Czy dostrzegacie inne ślady filozoficznych koncepcji, które napotykamy podczas spacerów po Krakowie?

Zapraszam do zgłaszania kolejnych propozycji w komentarzach!

mural_2

Miłych wakacji i interesujących inspiracji otaczającym nas światem!

 

Postscriptum

Niedaleko od tego miejsca (obok widocznego na zdjęciu środkowego słupa wysokiego napięcia) znajdowała się słynna fabryka Zieleniewskiego, w której przed stu laty pracował Ludwig Wittgenstein. Fabryki już nie ma, dziś wyrastają tam bloki… na szczęście pozostały koncepcje. A co do wyboru miejsca na mural:  czy to naprawdę zbieg okoliczności?

A może Kraków jest tak – przysłowiowo – mały?

Dodaj komentarz

Filed under metafizyka, neoscholastyka, XX wiek, XXI wiek, średniowiecze

Wspominki filozoficzne 2015: ks. Tadeusz Ślipko SJ

Dzień Zaduszny zachęca do refleksji nad przemijaniem żywota ludzkiego, zachęca również do przypominania tych, którzy już odeszli. W tym roku chciałbym wspomnieć zasłużonego filozofa związanego przez długie lata z Krakowem – etyka ks. Tadeusza Ślipkę.

ks. Tadeusz Ślipko (1918-2015) - fot. youtube.com

ks. Tadeusz Ślipko (1918-2015) – fot. youtube.com

Z czystym sumieniem można powtórzyć, że na jego podręcznikach wychowały się całe pokolenia polskich filozofów. Opracowana przez niego koncepcja etyki chrześcijańskiej wpisuje go na trwale w historię polskiej filozofii XX i XXI wieku.

Kresowiak

Ksiądz Ślipko urodził się 18 stycznia 1918 roku w Stratynie, pow. Rohatyn, na polskich Kresach (obecnie Ukraina). Kresy zawsze wspominał i kojarzyć mi się będzie zawsze z opowieściami z tych utraconych ziem – rozmawiałem z nim jedynie raz, właśnie o tematach kresowych. Polecam wszystkim lekturę jego wspomnień kresowych.

Filozof akademicki

Filozofię studiował w czasie II wojny światowej na Wydziale Filozoficznym Towarzystwa Jezusowego w Nowym Sączu (do zakonu wstąpił tuż po klęsce kampanii wrześniowej w roku 1939). Doktorat z teologii uzyskał w 1952 r. na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wykładał na Wydziale Filozoficznym Towarzystwa Jezusowego w Krakowie (obecnie Akademia Ignatianum), a latach 1977-1981 na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. W latach 1963-1988 związany był również z Papieskim Wydziałem Teologicznym w Krakowie (wydział usunięty przez komunistów z UJ zachował swe struktury i podmiotowość prawną), który w 1981 roku przekształcony został w Papieską Akademię Teologiczną w Krakowie (obecnie Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie). Od 1988 r. pozostawał na emeryturze, kontynuując swoją działalność naukową.

Wypromował 40 magistrów i 4 doktorów, ale z pewnością krąg osób na które oddziałał jest znacząco szersze. Zadecydowały o tym jego cenione podręczniki z etyki, które doczekały się wielu wznowień.

Ślipko-Zarys_etyki-ogólnej_1974Ślipko-Zarys_etyki_szczegółowej

Zainteresowanych poglądami etycznymi ks. Ślipki zapraszam do wysłuchania wykładu Kościół katolicki a kara śmierci:

Kolegium przy ul. Kopernika 26 – krakowskie źródło etyki neotomistycznej

Od 1948 roku (z krótkimi przerwami) ks. Tadeusz Ślipko zamieszkiwał w krakowskim Kolegium przy ul. Kopernika 26.

To właśnie tutaj powstawały najważniejsze prace T. Ślipki osadzone w nurcie etyki tomistycznej.W jego ujęciu etyka chrześcijańska jest etyką personalistyczną, co znalazło swój wyraz zarówno na poziomie ogólnych założeń, jak i szczegółowych rozstrzygnięć. Dobre podsumowanie dorobku etycznego ks. T. Ślipki znaleźć można na jego oficjalnej stronie.

Ksiądz Tadeusz Ślipko odszedł do Pana 1 maja 2015 roku i został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie w grobowcu jezuitów (pas 37, rząd płd). Polecam lekturę  relacji z homilii i przemówień podczas pogrzebowej mszy św.

Lokalizacja grobowca jezuitów  (C) ZCK w Krakowie

Lokalizacja grobowca jezuitów (C) ZCK w Krakowie

Na zakończenie posłuchajmy wspomnień samego Profesora, opowiadającego w 2014 r. o swej drodze filozoficznej w rozmowie z dr. P. Duchlińskim (przygotowane przez Academicon, z którym niniejszy blog współpracuje):

Dodaj komentarz

Filed under etyka, neoscholastyka, XX wiek, XXI wiek

Wspominki filozoficzne 1914: ks. Franciszek Gabryl

Dzień zaduszny, to dobra okazja aby wspomnieć zmarłych. Tym razem sięgnijmy pamięcią wiek wstecz, do burzliwego roku 1914. Warto przypomnieć ważną postać dla rozwoju polskiej filozofii neotomistycznej – ks. Franciszka Gabryla (ur. 1866).

6 stycznia 1914 roku zmarł nagle ks. F. Gabryl – były poseł na Sejm Krajowy (galicyjski), dziekan Wydziału Teologicznego, później rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Gabryl niekiedy uznawany jest za przedstawiciela tradycyjnych ujęć tomistycznych, bardziej adekwatne jest jednak uznanie go za przedstawiciela neotomizmu lowańskiego. Oto nekrolog z jednego z dzienników.

Gabryl-Gazeta_Kielecka_10.01.1914_s_4

Gabryl był jednym z najważniejszych odnowicieli tomizmu na ziemiach polskich. Interesująca jest jego filozofia przyrody, nosząca wyraźne wpływy wspomnianego neotomizmu lowańskiego.  Do dziś wspomniany jest na łamach literatury jako autor pierwszego nowoczesnego podręcznika metafizyki tomistycznej oraz twórcę ośrodka krakowskiego. Często cytowane jest również inne jego dzieło: Polska filozofia religijna w wieku XIX, Warszawa 1914; niestety już w czasie publikacji spotkało się ono z silną krytyką metodologiczną.

Gabryl z pewnością był osobą o charakterze polemicznym – polemizował w wielu kwestiach, w tym związanych z kwestiami na pograniczu nauki i wiary. Jako interesującą przestrogę odnośnie relacji filozofia-nauka warto wspomnieć o losie, jaki spotkał wielkie dzieło Gabryla: Filozofia przyrody (Kraków 1910) wydane przy wsparciu Akademii Umiejętności. Powstawało ono w chwili, gdy na gruncie fizyki rozgrywała się dwie wielkie rewolucje: relatywistyczna i kwantowa. Gabryl ujął w swym podręczniku jednak tylko „bezpieczny” obraz fizyki schyłku XIX wieku. Niestety już w chwili publikacji treść tego dzieła stała się mocno nieaktualna z racji gwałtownego postępu na gruncie fizyki. Tak więc ta próba neoscholastycznej reinterpretacji nauk przyrodniczych okazała się fatalnie przedwczesna.

Tak o Gabrylu wypowiedział się jego następca ks. Konstanty Michalski (K. Michalski, Stanowisko księdza Gabryla w ruchu neoscholastycznym, „Ateneum Kapłańskie”, t. 13 (1917), s. 46-56):

„[…] ks. Gabryl był u nas najlepszym znawcą i wyznawcą myśli neoscholastycznej. Poznawszy ją u samych źródeł przez własne studya analityczne nad Arystotelesem, rozwijał w swych dziełach wszystkie jej działy na bogatem tle całego współczesnego ruchu filozoficznego i naukowego. Inicyatorem, ani umysłem twórczym nie był, był jednak doskonałym systematykiem, zbliżał i godził istniejące już w obozie scholastycznym kierunki. Na ogólny zagraniczny ruch neoscholastyczny nie oddziałał, pisząc wyłącznie po polsku, ale ograniczenie to było konieczne, gdyż u nas dla neoscholastyki było niemal wszystko do zrobienia. On zrobił wszystko, zdziałał to, na co zagranicą składa się praca całych organizacyi, zrobił więcej, gdyż odtwarzał nadto obraz historyczny filozofii polskiej, i znowu tutaj zaledwie dwóch czy trzech badaczy zdołało mu dorównać, czy nawet go przewyższyć. W tak wszechstronnej produkcji musiały zajść pewne niedostatki”.

W każdym razie z pewnością Gabryl propagował skutecznie w Krakowie idee Merciera. Ceniony był za erudycję oraz jasność wykładu koncepcji filozoficznych. Należy podkreślić, że trudno sobie wyobrazić bez niego odrodzenie myśli neoscholastycznej w Krakowie. Wychował on pokolenie księży, którzy przekazali później zainteresowanie neotomizmem Karolowi Wojtyle, a ten z kolei zainteresował tym nurtem krakowskich fizyków. Neoscholastyka nie zdominowała nigdy ośrodka krakowskiego, ale w różnych formach współtworzyła filozoficzny pejzaż. Na pewno wiele w tym zasług F. Gabyla – warto zatem przypominać tę postać, nawet jeśli nie zgadzamy się z tą filozofią.

Post scriptum

1. ks. Franciszek Gabryl mieszkał przy ul. Juliana Dunajewskiego nr 2 (Spis ludności miasta Krakowa z r. 1910, Dz. IV, T.5., l. 1799). Oczekując na tramwaj na przystanku „Bagatela” w kierunku Filharmonii wspomnijcie o zapomnianym dziś nieco filozofie, który mieszkał tu przed wiekiem…


2. Grób ks. F. Gabryla znajduje się na Cmentarzu Rakowickim, w kwaterze AD (rząd północny, po lewej od Bujaków). Kwatera ta znajduje się niedaleko od przystanku tramwajowego „Cmentarz Rakowicki”.

Dla zainteresowanych:

Dodaj komentarz

Filed under Dunajewskiego, filozofia przyrody, neoscholastyka, XIX wiek, XX wiek

Naukowy Instytut Katolicki – czyli filozofia chrześcijańska w ofensywie

Dziś kilka słów o interesującej, choć zapomnianej już instytucji przedwojennego Krakowa, jaką była Naukowy Instytut Katolicki (zwany w skrócie NIK).

https://i0.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/31/Konstanty_Michalski.png/218px-Konstanty_Michalski.png

ks. prof. Konstanty Michalski

Inicjatorem powstania instytutu, kierownikiem i jego „ojcem ideowym” był słynny filozof i historyk filozofii ks. prof. Konstanty Michalski CM (1879-1947). Zalążkiem tej instytucji stało się kółko samokształceniowe młodzieży kresowej, zbierające się przy ul. Wolskiej 32 w domu Józefy Kruszyńskiej, nauczycielki z Kresów osiadłej w Krakowie. To właśnie ona zapisała w testamencie swoją kamienicę dla Towarzystwa Naukowego Instytutu Katolickiego, tworzonego głównie przez profesorów UJ.

NIK powołany został do istnienia 1 czerwca 1925 r. przez kard. Adama Stefana Sapiehę. Instytucja ta miała za zadanie rozwój myśli chrześcijańskiej, w tym filozofii. Ważną częścią jej działalności była biblioteka, która służyć miała rozwojowi myśli chrześcijańskiej.

Przed wojną Instytut zgromadził sporą bibliotekę liczącą 11000 wolumenów. Jej założycielem i fundatorem był Stanisław Henryk Badeni (1877-1943). Więcej o tej interesującej i zasłużonej postaci można przeczytać na łamach Cracovia Leopolis.
I dziś na Pijarskiej 7 znajdziecie bibliotekę, ale to zupełnie inna historia. Księgozbiór składał się z dwóch części: pierwsza Biblioteka im. Józefy Kruszyńskiej zawierała publikacje z zakresu teologii, filozofii i sztuki sakralnej (wydane po I wojnie światowej). Druga część  tzw. Biblioteka Radziechowska – dar S.H. Badeniego obejmowała wiele starych publikacji, niestety zbiór ten został przetrzebiony podczas okupacji, a jego pozostałości znajdują się od 1960 r. w zbiorach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krakowie.

Instytut znalazł swą siedzibę w narożnym budynku ul. Sławkowska 32/Pijarska 7. Dobre wyobrażenie o ówczesnej działalności daje reprodukowany poniżej artykuł z krakowskiego Czasu nr 36 z 6 lutego 1938 r., s. 9.

Naukowy Instytut Katolicki w Krakowie-Czas nr 36 dn 6 lutego 1938

Ważną częścią działalności były wspomniane w artykule odczyty, które cieszyły się na tyle dużą popularnością, że pozwalało pokrywać koszty ich organizacji.

Wśród interesujących inicjatyw krakowskiego NIK była zorganizowana przez Michalskiego w roku 1936 konferencja poświęcona stosunkowi filozofii neotomistycznej do logiki matematycznej. Stała się ona początkiem Koła Krakowskiego, niezwykle interesującego spotkania nowoczesnej logiki i filozofii neoscholastycznej, ale to temat na inną opowieść.

W każdym razie krakowski NIK był próbą popularyzacji i rozwoju filozofii chrześcijańskiej – była to największa zorganizowana ofensywa myśli katolickiej, jaką oglądał Kraków do wybuchu II wojny światowej. Warto zapoznać się z  fragmentami artykułu K. Michalskiego o Naukowym Instytucie Katolickim (Głos Narodu, 1928, nr 301, s. 2). Najpierw interesujące rozważania o relacji nauki i wiary:

Michalski-NIK_1928_a

Następnie kilka interesujących uwag o roli filozofii chrześcijańskiej w nowoczesnym świecie. Szczególnie interesujący jest naszkicowany aktualny kontekst polityczno-społeczny okresu międzywojennego oraz wyraźnie akcentowany powrót do metafizyki (po skrajnie antymetafizycznym pozytywizmie).

Michalski-NIK_1928_b

Na zakończenie natomiast kilka uwag Michalskiego o roli filozofii w życiu Kościoła, warto zwrócić uwagę na scjentystyczny rys postawy słynnego krakowskiego mediewisty.

Michalski-NIK_1928_c

* * *

Niestety Naukowy Instytut Katolicki został zamknięty przez niemieckiego okupanta na mocy rozporządzenia z 20 lipca 1940 r. Po wojnie nowe władze z sowieckiego nadania niechętnie widziały tego rodzaju inicjatywy, widząc w nich żywotne nurty intelektualizmu katolickiego. Jednak po wielu perypetiach dziejowych do kamienicy kilka lat temu powróciła nauka uprawiana pod katolickim szyldem – teraz jako Uniwersytet Papieski Jana Pawła II. Jest to siedziba Instytutu… ale jest to Instytut Historii Sztuki i Kultury UPJPII. Filozofia jednak tam od czasu do czasu gości i to nie zawsze w formie wykładów dla adeptów historii sztuki… Tradycje są więc podtrzymywane!

Pierwsza siedziba NIK (dawna ul. Wolska 32).

Druga siedziba przy ul. Sławkowskiej/Pijarskiej, w której na piętrze znajdował się cenny księgozbiór.


PS. Zdigitalizowane materiały pochodzą z Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej oraz z Wikipedii.

Dodaj komentarz

Filed under neoscholastyka, Pijarska, Sławkowska, Wolska (Piłsudskiego), XX wiek

Filozofia przyrody z Wojtyłą na św. Marka 8 (Jerzy Janik)

Jerzy A. Janik (fot. A. Walanus)

Tym razem niestety kolejny wpis związany ze smutnym wydarzeniem – 20 marca 2012 r. odszedł od nas  prof. Jerzy A. Janik (ur. 1927), wybitny fizyk i wyjątkowy filozof przyrody. Był on członkiem kilku akademii naukowych i wielu towarzystw naukowych. Dla nas ważne jest, że był również przewodniczącym Komisji Filozofii Nauk Przyrodniczych PAU w Krakowie.

Janik z pochodzenia był lwowiakiem, ale II wojna światowa nie tylko pozbawiła go ojca (zamordowany w Katyniu), ale również wygnała go do Krakowa, z którym to miastem związał się już na całe pozostałe życie. Tutaj studiował fizykę i szybko rozwijał swą karierę naukową zostając jednym z najmłodszych ówcześnie profesorów fizyki (więcej o jego działalności naukowej można znaleźć tutaj i tutaj).

J. Janik podczas ostatniego seminarium Religia-Nauka-Dzieje (fot. A. Walanus)

Dziś odbył się jego pogrzeb na cmentarzu w Bieżanowie Starym, wpis ten poświęcony będzie zatem przypomnieniu niezwykłych spotkań, dzięki którym krakowska filozofia przyrody przetrwała najciemniejszy czas stalinizmu. Postaciami, które odegrały kluczową rolę w tej historii był Karol Wojtyła i wspomniany Jerzy Janik. Spotkania te odbywały najczęściej w mieszkaniu Janików przy ul. św. Marka 8, niekiedy jednak miały miejsce podczas wędrówek w górach.

Tak po latach Jan Paweł II wspominał te „seminaria”:

Wracam często myślą do roku 1953, do tej pamiętnej wyprawy w Gorce, która dała początek naszym dyskusjom i która poniekąd ukonstytuowała tak zwane „środowisko fizyków”. Wędrowaliśmy latem i zimą, łącząc turystykę z dyskusją. W Krakowie spotykaliśmy się w gościnnym domu państwa Janików, najpierw przy placu Dominikańskim, potem na ulicy św. Marka. Były także spotkania u mnie na Franciszkańskiej, a od roku 1978 te spotkania przeniosły się do Castel Gandolfo (wypowiedź z 1997 r.).

Jerzy A. Janik (fot. A. Walanus)

Aby zrozumieć klimat, w jakim doszło do odrodzenia spotkań interdyscyplinarnych musimy odwołać się do sytuacji powojennej – Polska decyzją aliantów znalazła się w strefie wpływów sowieckich i po 1945 r. poddana została silnej sowietyzacji. Okres stalinizmu był czasem najcięższego terroru politycznego, który nie ominął nawet filozofii – możliwe było uprawianie tylko filozofii prawomyślnej jaką był marksizm-leninizm (niekiedy również stalinizm). Różnymi represjami i naciskami usuwano z uczelni filozofów niepokornych wobec nowej ideologii. W tym kontekście neotomizm  rozwijany najpierw dla potrzeb teologii katolickiej nabrał znaczenia, ponieważ był jedyną niemarksistowską filozofią przyrody uprawianą przez większą grupę; miał również cechy tak potrzebnej wówczas intelektualnej opozycji. Kościół i rozwijany w nim neotomizm stawały się praktyczną ostoją wolności myślenia w zniewolonej rzeczywistości.

Jerzy A. Janik

W roku 1953 r. Karol Wojtyła po uzyskaniu habilitacji na UJ (dosłownie w ostatniej chwili przed bezprawnym usunięciem Wydziału Teologicznego z tej uczelni) nawiązał kontakt z grupą krakowskich naukowców. Warto przypomnieć tutaj, że Wojtyła przyjmował  pewną wersję zmodyfikowanego neotomizmu. Wokół niego zgromadzili się fizycy, a spiritus movens tej grupy stał się Jerzy Janik. A oto jeszcze jedno wspomnienie Jana Pawła II, tym razem z roku 1995:

I wreszcie we wrześniu [1953 r.], gdy w górach spadł już pierwszy śnieg, razem z Jurkiem [Janikiem], z Jasią [Janikową], z fizykami wybraliśmy się na pierwszą wyprawę beskidzką, która zaczęła się w Zawoi, od Babiej Góry, a skończyła się chyba gdzieś za Mogielicą. Ta wyprawa była początkiem tego eksperymentu, dialogu filozoficzno-fizykalnego między filozofami a fizykami. Bo okazało się, że Jurek chce mnie wysondować na temat filozofii, od św. Tomasza i Arystotelesa, a ja się specjalnie nie broniłem. Potem stało się to nawykiem, to dyskutowanie problemów między metafizyką i fizyką.

We wspomnianej grupie „fizyków” dyskutowano o kwestiach filozoficznych, jak i poruszano zagadnienia relacji nauka-wiara. Dlaczego nazwa była brana w cudzysłów – najlepszej odpowiedzi udzielił sam J. Janik

Karol Wojtyła, zarówno w okresie krakowskim, jak i późniejszym, gdy został Papieżem, skupiał wokół siebie dwie główne grupy osób. Do jednej należeli ci, którzy nastawieni byli na odkrywanie prawdy – ich interesowały dyskusje na temat (że się tak wyrażę) struktury rzeczywistości. Do drugiej należeli ci, których bardziej interesowało pytanie, jak należy żyć. Pierwsza grupa uzyskała nazwę „fizyków”, a druga „inżynierów”. Należałem do tej pierwszej grupy, będąc istotnie fizykiem. Ale w jej skład wchodzili i chemicy, i matematycy, i biolodzy, i filozofowie, a nawet historycy. (J. Janik, Jan Paweł II a „fizycy”, Nasz Dziennik)

Pierwsze problemy poruszane w tej grupie dotyczyły różnicy pomiędzy abstrakcją fizyczną a metafizyczną. Problematyka ta skierowała dyskusje na temat istnienia, który z jednej strony inspirowany był koncepcją św. Tomasza z Akwinu (złożenie istnienia i istoty w bycie) a z drugiej próbowano odnajdywać analogie do problemów fizycznych.Tak Janik wspominał swoje pierwsze zetknięcie z pewnym aspektem metafizyki tomistyczno-arystotelesowskiej:

Po pierwsze, poznałem potęgę abstrakcji, która daje człowiekowi możliwość myślenia i rozumowania. Abstrakcji, która może sięgać tak daleko, że pomija wszystko z wyjątkiem tego, że coś jest. A drugą ważną rzeczą jest fakt, że słowa jest mogę użyć zarówno w odniesieniu do kamienia, jak i w odniesieniu do Boga. Muszę jednak pamiętać o różnicy, co decyduje o analogii. Siła abstrakcji i siła analogii – oto co niemal w pierwszej dyskusji zakomunikował mi przed laty ks. Karol Wojtyła – wielki erudyta i znawca filozofii. (Jan Paweł II a „fizycy”, Nasz Dziennik)

Seminarium w Castel Gandolfo – przemawia J. Janik (Głos z Torunia, 1999)

Janik – jak wspominał na komisji „Fides et Ratio” – próbował również odnajdywać fizyczne odpowiedniki dla koncepcji Akwinaty. Fizyków inspirowała również kwestia tego, jak rozumieć istnienie na gruncie mechaniki kwantowej. Grupa rozwijała się, spotykając się później przy ul. Franciszkańskiej 3. Po sławnym konklawe i to musiało się zmienić:

Spotkania dyskusyjne z Karolem Wojtyłą – te przy ul. św. Marka 8 – musiały oczywiście skończyć się z chwilą jego wyboru na papieża. Wtedy powstała idea przeniesienia (niejako) tych spotkań do letniej rezydencji Papieża w Castel Gandolfo (J. Janik).

Kontynuacją krakowskich dyskusji stał się więc cykl seminariów naukowych odbywających się w Castel Gandolfo w latach 1980-2003 zatytułowanych „Nauka – Religia – Dzieje”, które po śmierci Jana Pawła II przeniesione zostały do Polski (ostatnie w 2011 r. w Krakowie w PAU).

J. Janik i M. Heller podczas XVI seminarium Nauka – Religia – Dzieje, PAU Kraków (fot. A. Walanus)

Trwałym owocem filozoficznym tych dyskusji jest wprowadzenie koncepcji pola do rozważań metafizycznych wykorzystywano je do klasycznych problemów metafizyki: J. Życiński (pole potencjalności), J. Janik (pole miłości) choć niekiedy rozwiązania były co najmniej egzotyczne: Jacyna-Onyszkiewicz (pole jako podstawa opisu Trójcy Świętej).

Filozoficzne dokonania J. Janika obecnie najpełniej prezentuje zbiór wydany przez Polską Akademię Umiejętności w Krakowie pt. Ontologiczne aspekty fizyki (wyd. 2, nakładem PAU, Kraków 2010).

W przyszłym roku akademickim (2012/2013) w ramach Komisji Filozofii Nauk PAU wygłoszone zostaną referaty poświęcone filozofii J. Janika.

Dla zainteresowanych:

Filozoficze artykuły J. Janika w czasopiśmie PAU-za Akademicka:

  • Jerzy A. Janik, Fizyka wkracza w metafizykę: Postać a Rzeczywistość   (90: str 3)
  • Jerzy A. Janik, Zjawiska (fakty) emergentne   (111: str 1-2)
  • Jerzy A. Janik, Ens, res, unum, aliquid, verum, bonum, …, pulchrum   (119: str 3)
  • Jerzy A. Janik, „Kot” Schrödingera. Esej o treści trochę naciąganej   (139/140: str 3)
  • Jerzy A. Janik, Ontologiczne spojrzenie na mikrocząstki   (150: str 2-3)
  • Jerzy A. Janik, Przestrzeń – uwagi niedostatecznie dogłębne   (162/163: str 2)

Dodaj komentarz

Filed under filozofia przyrody, marksizm-leninizm, neoscholastyka, XX wiek, św. Marka

Na Kanoniczej… Karola Wojtyły personalistyczne rozmyślania o miłości i odpowiedzialności

Kamienice przy ul. Kanoniczej 19 i 21 leżą na trasie krakowskiego szlaku papieskiego. W budynkach, w których obecnie znajduje się Muzeum Archidiecezjalne, mieszkał przed laty Karol Wojtyła. Najpierw w latach 1952-1958 mieszkał w kamienicy pod numerem 19, w niewielkim pokoju na pierwszym piętrze. Następnie po otrzymaniu święceń biskupich przeniósł się do sąsiedniego renesansowego budynku zwanego „Pałacem Dziekanów” lub „Dziekanką”, gdzie mieszkał w latach 1958 do 1967. Dziś w muzeum można obejrzeć skromny pokój Karola Wojtyły, można to zrobić również wirtualnie. Warto wspomnieć, że był on mocno związany z tymi miejscami. Jak wspominał kard. Stanisław Dziwisz: „Właściwie nie chciał tego domu opuszczać. Mówił, że tu był łatwiejszy dostęp ludzi do niego”. Koniec okresu, którym Karol Wojtyła mieszkał na  Kanoniczej związany był z… podstępem. Tak o tej  sprawie wspominał S. Dziwisz: „Jak pojechał na konsystorz do Rzymu, już jako metropolita krakowski, ówczesny kanclerz kurii pomyślał, że kardynał tutaj nie może mieszkać i przeniósł go na Franciszkańską 3. Jak przyjechał kard. Wojtyła z Rzymu, chciał wrócić do swojego domu, ale okazało się, że już tego domu nie ma. Więc pojechał na Franciszkańską i tam został” (zob. Dom, którego nie chciał opuszczać).

Dlaczego warto wspomnieć o tych miejscach na krakowskim szlaku filozoficznym? To właśnie tutaj powstawały najważniejsze prace filozoficzne przyszłego papieża. Tutaj nabierała formy jego koncepcja etyczna oparta na pojęciu godności osoby ludzkiej., koncepcja zwana dziś „etyką miłości odpowiedzialnej” (Zdybicka).

W okresie, kiedy we wspomnianych miejscach przebywał tam Wojtyła powstały jedne z najważniejszych prac z etyki chrześcijańskiej: Miłość i odpowiedzialność (w sieci tutaj lub tutaj) oraz Osoba i czyn. O ile pierwsza z nich do dziś jest najlepiej znanym dziełem filozoficznym Wojtyły, o tyle druga uważana jest za jego najbardziej dojrzałe dzieło filozoficzne. Wieńczą one dwa etapy jego rozwoju filozoficznego. Pierwsza prezentuje etyczną koncepcję miłości ludzkiej a druga nowe opracowanie antropologii, jako podstawy dla etyki.

To tutaj właśnie rodził się personalizm, który stał się bardzo ważnym nurtem etyki chrześcijańskiej w drugiej połowie XX wieku. Przechodząc ulicą Kanoniczą wśród potoku turystów i pielgrzymów pomyślmy o problemie wyjątkowości osoby ludzkiej. Problem ten jest do dziś aktualny nie tylko w kontekście etyki płciowej podejmowanej przez Wojtyłę, ale choćby w kontekście narastającej dyskusji bioetycznej wokół początku i końca życia ludzkiego. Wciąż powracają do nas problemy: co znaczy być człowiekiem? co znaczy być osobą? Warto pochylić się nad przejawiającą się tu tradycją myślenia i zadumać się nad tym, czego możemy się nauczyć z tego fragmentu historii filozofii. Oddajmy więc głos samemu Karolowi Wojtyle:

„Człowiek jest przedmiotowo «kimś» – i to go wyodrębnia wśród reszty bytów widzialnego świata, które przedmiotowo są zawsze tylko «czymś». To proste, elementarne rozróżnienie kryje w sobie głęboką przepaść, jaka dzieli świat osób od świata rzeczy. Przedmiotowy świat, do którego należymy, składa się z osób i rzeczy. Za rzecz przywykliśmy uważać byt, który nie tylko jest pozbawiony rozumu, ale ponadto jeszcze jest pozbawiony życia; rzecz to przedmiot martwy. Zawahamy się, gdy przyjdzie nam nazwać rzeczą zwierzę czy nawet roślinę. Niemniej jednak nikt nie mówi z przekonaniem o osobie zwierzęcej. Mówi się natomiast o osobnikach zwierzęcych, uważając je po prostu za jednostki danego gatunku zwierzęcego. I takie określenie nam wystarcza. Nie wystarcza natomiast wyrażać się o człowieku jako o osobniku gatunku Homo sapiens. Wyraz «osoba» został ukuty w tym celu, aby zaznaczyć, iż człowiek nie pozwala się bez reszty sprowadzić do tego, co się mieści w pojęciu «jednostka gatunku», ale ma w sobie coś więcej, jakąś szczególną pełnię i doskonałość bytowania, dla uwydatnienia której trzeba koniecznie użyć słowa «osoba»” (Miłość i odpowiedzialność).

Pisał również:

„Kontakt osoby z obiektywnym światem, z rzeczywistością, jest nie tylko «przyrodniczy», fizyczny, jak to ma miejsce u wszystkich innych tworów przyrody, ani też zmysłowy, tak jak u zwierząt. Osoba ludzka jako wyraźnie określony podmiot nawiązuje kontakt z resztą bytów właśnie przez swoje wnętrze, a cały kontakt «przyrodniczy», który przysługuje jej również – posiada bowiem ciało i nawet poniekąd «jest ciałem» – oraz kontakt zmysłowy, na podobieństwo zwierząt, nie stanowią charakterystycznych dla niej dróg łączności ze światem. Łączność osoby ludzkiej ze światem zaczyna się wprawdzie na gruncie «przyrodniczym» i zmysłowym, ale kształtuje się w sposób człowiekowi właściwy dopiero w orbicie życia wewnętrznego. Tutaj też zarysowuje się moment znamienny dla osoby: człowiek nie tylko przejmuje treści docierające doń z zewnętrznego świata i reaguje na nie w sposób spontaniczny czy nawet wręcz mechaniczny, ale w całym swoim stosunku do tego świata, do rzeczywistości, usiłuje zaznaczyć siebie, swoje «ja» – i musi tak postępować, gdyż natura jego bytu tego się domaga. Człowiek ma z gruntu inną naturę niż zwierzęta. Zawiera się w niej władza samostanowienia opartego na refleksji i przejawiającego się w tym, że człowiek działając wybiera to, co chce uczynić. Władza ta nazywa się wolną wolą.

Dzięki temu, że człowiek – osoba – posiada wolną wolę, jest też panem siebie samego, o czym mówi łaciński zwrot stwierdzający, że osoba jest sui iuris” (Miłość i odpowiedzialność).

W kontekście personalizmu pisał on także o małżeństwie – to kolejny temat, który wciąż nie stracił swej aktualności filozoficznej. Dla historyków filozofii interesujące może być również pojawiające się tu sformułowanie normy personalistycznej:

„Problem małżeństwa ujmujemy tu przede wszystkim ze względu na zasadę miłowania osoby («norma personalistyczna»), czyli traktowania jej w sposób odpowiadający temu bytowi, jakim osoba jest, Zasada ta godzi się w pełni tylko z monogamią i nierozerwalnością małżeństwa, a sprzeciwia się zasadniczo wszelkim formom poligamii, tj. zarówno poligynii, jak i poliandrii; sprzeciwia się również zasadzie rozerwalności małżeństwa. Merytorycznie, bowiem biorąc, we wszystkich tych wypadkach osoba zostaje postawiona w sytuacji przedmiotu użycia dla drugiej osoby. Wobec tego samo małżeństwo jest tylko (a w każdym razie przede wszystkim) taką instytucją, w ramach, której realizuje się używanie seksualne mężczyzny i kobiety, ale nie realizuje się trwałe zjednoczenie osób oparte na wzajemnej afirmacji wartości osoby” (Miłość i odpowiedzialność).

Ulicą Kanoniczą warto spacerować powoli… natężenie miejsc związanych z historią filozofii jest tu bowiem wyjątkowo wysokie!

Dla zainteresowanych

Krzysztof Guzowski, Personalizm polski – Karol Wojtyła (Jan Paweł II)

PS. Ciekawostką dla zwiedzających muzeum może być również to, że możemy  tam oglądać nawet maszynę do pisania, która towarzyszyła Karolowi Wojtyle w początkowym okresie jego działalności naukowej.

A na zakończenie – krótkie wspomnienie Tischnera o Wojtyle-naukowcu.

Dodaj komentarz

Filed under etyka, Kanonicza, neoscholastyka, personalizm, XX wiek