Category Archives: scholastyka

650 rocznica powołania Studium Generale – fundamentu krakowskiej filozofii

Obchodzimy dziś jedną z najważniejszych dla polskiej filozofii rocznic. 12 maja 1364 r. z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego założono w Krakowie Akademię, która zwana była Studium Generale. Dlaczego ta rocznica jest tak ważna? Sądzę, że zadecydowała ona o tym, że Kraków stał się miastem filozofów – od przeszło 650 lat nieprzerwanie działają pod Wawelem kolejne pokolenia filozofów. Choć upłynęło już tyle wody w Wiśle i przebrzmiało tak wiele pomysłów na uprawianie filozofii, to Kraków wciąż przyciąga coraz to nowych miłośników mądrości.

Wykład uniwersytecki w XVI wieku (fot. Wikipedia)

O tym, że dla rozwoju nauk, a filozofii w szczególności fundacja akademii miała kluczowe znaczenie przekonuje nas fragment supliki kierowanej przez króla do papieża Urbana V rezydującego w Awinionie:

„Z powodu wielkiej odległości innych wszechnic o przeszło 40 dni drogi, nauka w tych krajach jest upośledzona, a liczni szlachetni klerycy z Polski, jedni schwytani, inni uwięzieni, zmarli lub umierają w niewoli”

Papież rychło przychylił się do prośby, a symboliczna data 12 maja 1364 r. związana jest z wystawieniem królewskich przywilejów organizujących uczelnię i stwarzającymi podstawę jej bytu materialnego. Nauka rozpoczęła się dopiero w roku 1367 na trzech wydziałach: sztuk wyzwolonych (1 katedra), medycyny (2 katedry) oraz prawa (8 katedr). Swoistym ewenementem było to, że wydział prawa posiadał aż 5 katedr prawa rzymskiego (cywilnego), co wskazuje na prawniczy charakter Studium Generale. Co ciekawe ta prawnicza orientacja wydała po kilkudziesięciu latach wybitnych myślicieli takich jak Stanisław ze Skarbimierza i Paweł Włodkowic.

Wzorem dla Studium Generale stał się uniwersytet boloński, choć nie było to dokładne naśladowanie pierwowzoru. Najciekawsze zapewne jest dziś to, że rektor wybierany był spośród studentów. Inną ciekawostką – niestety nieco smutną – było to, że Mistrz wydziału Artium wykładał dla największej liczby studentów, a otrzymywał najniższe uposażenie spośród uczonych uniwersyteckich (filozof otrzymywał 10 grzywien srebra, czyli ok. 1,9kg; medycy otrzymywali po 20 grzywien srebra, natomiast prawnicy dostawali aż 40 grzywien srebra!). Niestety już od samego początku honoraria dla filozofów były najmniej szczodre…

O początkach pierwszego polskiego uniwersytetu wiemy stosunkowo niewiele. Niepewna jest choćby lokalizacja: zapewne część zajęć odbywała się na wzgórzu Wawelskim (in castro Cracoviensi seu in universitate studii), inne hipotezy mówią o tym że filozofii uczono w szkole przy kościele Mariackim.

Tablica pamiątkowa przy pl. Wolnica nr 11 (fot. A. Kobos, Zwoje)

Budynki uniwersyteckie zaczęto budować za życia króla na  Kazimierzu, w okolicy dzisiejszego placu Wolnica. Na jednej z narożnych kamienic (nr 11, przylegająca do ul. Bocheńskiej) znaleźć można wysoko umieszczoną tablicę informującą o odnalezieniu w roku 1868 w tym miejscu reliktów budynków uniwersyteckich. To tyle co pozostało po pierwotnym założeniu, co do którego są duże wątpliwości, że spełniało kiedykolwiek funkcję uniwersytecką.

Filozofia – jak w każdym uniwersytecie średniowiecznym – stanowiła podstawę nauczania. Nauczana była na wydziale sztuk wyzwolonych (Artes Liberales), którego ukończenie otwierało drogi dalszej kariery uniwersyteckiej. Filozofia w ramach średniowiecznych uniwersytetów spełniała więc rolę propedeutyki nauk. Tak więc każdy uczony, musiał być filozofem! Czyż nie były to złote czasy filozofii?!

Swoisty program rozwoju kulturowo-intelektualnego Polski, któremu miał służyć uniwersytet, zawarty został w doskonale znanym fragmencie dokumentu Kazimierzowskiego. Przeczytajmy go raz jeszcze, zwracając uwagę na wskazywaną rolę uniwersytetu:

„[…] w mieście naszym Krakowie wyznaczyć i urządzić miejsce, w którym by studium generale w każdym dozwolonym wydziale kwitnęło […]. Niechże więc tam będzie nauk przemożnych perła, aby wydawała męże dojrzałością rady znakomite, ozdobą cnót świetne i w różnych umiejętnościach biegłe. Niechaj otworzy się orzeźwiające źródło, a z jego pełności niech czerpią wszyscy naukami napoić się pragnący. Niechże do tego miasta Krakowa zjeżdżają się swobodnie i bezpiecznie wszyscy mieszkańcy królestwa naszego i krajów przyległych, ale i inni ze wszystkich stron świata” (cyt za: F. Kiryk, Nauk przemożnych perła, Krajowa Agencja Wydawnicza, Kraków 1986).

Uniwersytet miał w zamyśle średniowiecznych teoretyków państwa odgrywał bowiem trudną do przecenienia rolę. Uniwersytet stanowił bowiem w państwie trzecią – obok stanu królewskiego (regnum) oraz stanu kapłańskiego (sacerdotum) – władzę i trzeci filar elity średniowiecznego społeczeństwa. Nie dziwi w tym kontekście, że władcę odmawiającego prawa istnienia studium uważali teoretycy za tyrana. Fundacja uniwersytetu w Krakowie stanowiła więc istotny skok cywilizacyjny ówczesnej Polski, co więcej w tej części Europy był to dopiero drugi ośrodek naukowy (po uniwersytecie cesarskim w Pradze założonym w 1347 r.).

Historycy zgodnie wskazują, że powstanie uniwersytetu nie było wyrazem rozwoju lokalnej tradycji naukowej, stanowiło raczej wynik zewnętrznych, pozanaukowych potrzeb. Trzeba więc i z tego punktu widzenia docenić dalekowzroczność naszej ówczesnej władzy, która potrafiła dostrzec takie potrzeby.

Odnośnie kształtu filozofii uprawianej w Studium Generale wciąż wiemy bardzo niewiele. Zaskakujące jest to, że choć uniwersytet kazimierzowski działał tylko do 1370 roku i w zakresie filozofii wypromował tylko 6 (słownie: sześciu) magistrów, to zbudował on w Krakowie silną tradycję naukową (ciekawe co na to zwolennicy współczesnego „uniwersytetu” masowego). Odwołano się do niej po kilkunastu latach, tworząc z inicjatywy św. Jadwigi nowe, solidne podstawy dla funkcjonowania Akademii Krakowskiej, która bez przerw działa już do dnia dzisiejszego.

*  *  *

A z okazji trwających już w najlepsze w Krakowie juvenaliów dla wszystkich studentów (nie tylko filozofii) zamieszczam fragment przemówienia Stanisława ze Skarbimierza o dawnych problemach studentów zaczerpniętych z mowy zatytułowanej Sermo ad clerum:

„Zatem, najdrożsi, chciejcie zbliżać się do Studium nie jak włóczędzy, uchylający się od wpisu, nie jak lubieżni, ścigający zmysłowe popędy, nie jak zawzięci burzyciele Uniwersytetu, nie jak rozproszeni tam i tu fałszywcy, nie jak dumni, mało poważający magistrów i innych, nie jak nie oddający magistrom należnej im opłaty szalbierze, nie jak uparci, nie wypełniający nakazów rektora, nie jak występni skandaliści, obcujący z Żydami w niedopuszczalnych wypadkach, nie jak Żydów albo innych ludzi bez powodu i bez prawa krzywdzący lub unikający, nie jak pyszni, chwalący się głupio gałęzią rodu, którzy nie przystępują do studium z twarzą i sercem, słowem i czynem. Niech życie będzie zgodne ze słowami, a nauka z obyczajami, a także: tak powinien żyć zbliżający się ku Bogu i ku wam samym, żebyście byli z nim jednym przez łaskę, tak jak on sam jednym jest z Ojcem ze względu na naturę (De summa Trinitate c. II)”

 

Literatura:

 

 

 

Dodaj komentarz

Filed under Plac Wolnica, scholastyka, Wawel, XIV wiek, średniowiecze

Jan Paweł II o krakowskich tradycjach intelektualnych

Jan Paweł II podczas spotkania z ludźmi nauki w kolegiacie św. Anny w Krakowie (1997)

Dziś przypada I rocznica beatyfikacji Jana Pawła II, z tej okazji chciałbym zaprosić do refleksji nad kolejnym aspektem myśli tego wielkiego Polaka. Niniejsze strony opisują tradycje intelektualne środowiska krakowskiego – współtworzył je również Karol Wojtyła. Ostatnio czytając jedno z jego przemówień uderzyło mnie to jak ważna dla niego była kwestia tradycji intelektualnych Krakowa. Widział w nich źródło kultury i nauki polskiej oraz dostrzegał jej związek z tradycjami duchowości chrześcijańskiej. Temat ten wydał mi się więc podwójnie interesujący – po pierwsze aby przyjrzeć się kwestii tradycji w rozwoju filozofii a po drugie by ukazać zapomniany wątek myśli Jana Pawła II.

Z okazji kanonizacji św. Jadwigi (8 czerwca 1997 r.) podczas homilii wygłoszonej na Błoniach papież mówił o Jadwidze jako tej, która była współtwórczynią krakowskiego środowiska intelektualnego, które można w dużej mierze utożsamić z ówczesnym środowiskiem filozoficznym:

„Z jasnością, która po dzień dzisiejszy oświeca całą Polskę, wiedziała, że tak siła państwa, jak siła Kościoła mają swoje źródło w starannej edukacji narodu; że droga do dobrobytu państwa, jego suwerenności i uznania w świecie wiedzie przez prężne uniwersytety. Dobrze też wiedziała Jadwiga, iż wiara poszukuje zrozumienia, wiara potrzebuje kultury i kulturę tworzy, żyje w przestrzeni kultury. I  niczego nie szczędziła, aby ubogacić Polskę w całe duchowe dziedzictwo zarówno czasów starożytnych, jak i wieków średnich. Nawet swoje królewskie berło oddała uniwersytetowi, sama zaś posługiwała się pozłacanym berłem drewnianym. Fakt ten, mając konkretne znaczenie, jest także wielkim symbolem. Za życia nie królewskie insygnia, ale siła ducha, głębia umysłu i wrażliwość serca dawały jej autorytet i posłuch. Po śmierci jej ofiara zaowocowała bogactwem mądrości i rozkwitem kultury zakorzenionej w Ewangelii. Za to szczególne dzieło Jadwigi dziękujemy dziś, gdy z dumą wracamy do owych sześciuset lat dzielących nas od założenia Wydziału Teologicznego i odnowy uniwersytetu w Krakowie — lat, rzec można, nieprzerwanej świetności nauki polskiej.”

To właśnie uniwersytet odgrywał kluczową rolę w budowaniu kultury państwa. Akademia Krakowska – w interpretacji papieża – była miejscem łączenia nauki i wiary. Odnajdujemy tu zarys myśli wyrażonych w encyklice Fides et Ratio. Dla Wojtyły dzieje polskiej umysłowości były swoistym pierwowzorem myślenia o harmonizacji tych dwóch sfer działalności człowieka. Uniwersytet ten pełnił według niego również rolę tygla, w którym nie tylko stapiała się nauka i wiara ale również kultura wschodu i zachodu – miał więc wyjątkowe miejsce na intelektualnej mapie Europy.

„Raduj się dziś, Krakowie!” Raduj się, bo nadszedł wreszcie czas, że wszystkie pokolenia twoich mieszkańców mogą oddać hołd wdzięczności świętej Pani Wawelskiej. To właśnie głębi jej umysłu i serca zawdzięczasz, królewska stolico, że stałaś się znaczącym w Europie ośrodkiem myśli, kolebką kultury polskiej i pomostem pomiędzy chrześcijańskim Zachodem i Wschodem, wnosząc niezbywalny wkład w kształt europejskiego ducha”.

Jan Paweł II pozdrawia pracowników i studentów UJ (1997)

Tradycje intelektualne krakowskiego środowiska uniwersyteckiego uważał on również za jedne z najwartościowszych polskich tradycji:

„Na Uniwersytecie Jagiellońskim kształcili się i wykładali ci, którzy na cały świat rozsławili imię Polski i tego miasta, ze znawstwem włączając się w najważniejsze debaty swojej epoki. Dość wspomnieć wielkiego rektora krakowskiej Wszechnicy — Pawła Włodkowica, który już na początku XV wieku kładł podwaliny pod nowożytną teorię praw człowieka, czy Mikołaja Kopernika, którego odkrycia dały początek nowemu spojrzeniu na kształt stworzonego kosmosu.

A czy nie powinien Kraków, a wraz z nim Polska cała, dziękować za to dzieło Jadwigi, które przyniosło najwspanialszy owoc — owoc życia świętych studentów i profesorów? Stają więc między nami dziś te wielkie postaci Bożych mężów, wszystkie pokolenia — od Jana z Kęt i Stanisława Kazimierczyka po błogosławionego Józefa Sebastiana Pelczara i sługę Bożego Józefa Bilczewskiego — aby włączyć się w nasz hymn uwielbienia Boga za to, że dzięki ofiarnemu dziełu królowej Jadwigi to miasto stało się kolebką świętych.”

W historycznej wizji tradycji intelektualnych Krakowa u Jana Pawła II spotykają się myśliciele i święci – tworzą one pochód postaci, pochód arystokracji umysłu, która jest arystokracją ducha.  Ten aspekt podkreślają również słowa Jana Pawła II, które miały być wygłoszone na Błoniach w czerwcu 1999 r. Wówczas to papież z powodu choroby nie mógł przybyć na Błonia, ale zabrzmiały tam napisane przez niego przejmujące słowa, będące wyrazem wdzięczności za 1000 lat Kościoła krakowskiego:

„Pozostając w nurcie Kościoła powszechnego, a równocześnie zachowując swą niepowtarzalność, ta wspólnota [Kościoła krakowskiego] nadawała kształt historii i kulturze Krakowa, regionu i, można powiedzieć, całej Polski. Cóż może o tym świadczyć wymowniej niż wawelska Katedra? […] A przecież każdy kościół, każda kaplica zakonna zdaje się mówić o tym samym — o tym, że dzięki tysiącletniej obecności Kościoła ziarno Ewangelii posiane na tej ziemi wydawało obfite owoce w historii podwawelskiego grodu.
Czy nie o tym samym mówi krakowska „Alma Mater”? Czy nie z miłości do Chrystusa i z posłuszeństwa Jego wezwaniu do głoszenia Ewangelii narodom zrodziło się w sercu Świętej Jadwigi Królowej pragnienie utworzenia Wydziału Teologicznego i podniesienia Akademii Krakowskiej do rangi uniwersytetu? Sława tej Wszechnicy w całej Europie przez wieki była powodem chluby krakowskiego Kościoła”.

Uniwersytet był zrośnięty z Kościołem krakowskim, a jego rozwój miał charakter opatrznościowy dla narodu. Powtórzył się podczas tego dziękczynienia motyw pochodu arystokratów ducha, tym razem chyba najpełniejszy spośród tych, które znalazły się w oficjalnych wypowiedziach:

„Stąd wyszli uczeni tej miary co święty Jan Kanty, Piotr Wysz, Paweł Włodkowic i inni, którzy wywierali niemały wpływ na rozwój myśli teologicznej w Kościele powszechnym. Trudno nie wspomnieć Mikołaja Kopernika, Stanisława ze Skalbmierza, Jana Kochanowskiego i całych zastępów tych, którzy tu wzrastali w mądrości, a umiłowawszy prawdę, dobro i piękno, na różne sposoby dawali świadectwo, iż w Bogu znajdują one swe ostateczne spełnienie. Czym byłby Kraków bez tego owocu wiary i mądrości świętej Jadwigi?”

Jan Paweł II podczas uroczystości wręczenia doktoratu honoris causa (fot. Arturo Mari)

W ujęciu papieża historia Krakowa stanowiła organiczną jedność dziejów, w której zrośnięte jest to co duchowe z żywą tkanką kultury. Stąd dzieje krakowskich intelektualistów były również częścią dziejów życia duchowego kościoła Krakowskiego. Nie był to jednak jedyny sposób patrzenia na dzieje intelektualne Krakowa – w wypowiedzi podczas nadania doktoratu honoris causa UJ w roku 1983 r. wskazywał jedynie na tradycje związane z rozwojem nauki i kultury:

„Ileż imion wielkich w dziejach narodu, nauki i kultury! Żeby wspomnieć tylko Wojciecha z Brudzewa, Mikołaja Kopernika, Macieja Miechowitę, Stanisława ze Skalbmierza, Pawła Włodkowica, Jakuba z Paradyża, świętego Jana z Kęt, Zbigniewa Oleśnickiego, Stanisława Hozjusza, Mikołaja Reja, Jana Kochanowskiego, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Marcina Kromera…

To tylko niektóre imiona z pierwszego okresu Akademii Jagiellońskiej, który zresztą był okresem jej szczególnej świetności.

Potem mijają stulecia. Epoki dziejów Polski, dziejów Europy i świata. Epoki dziejów nauki i kultury. Poprzez wszystkie te stulecia Uczelnia Jagiellońska trwa w samym sercu nauki i kultury polskiej.

Nie sposób wymienić tu wszystkich, którzy na to zasługują. Pozwólcie, że wspomnę przynajmniej o Janie Śniadeckim, Hugonie Kołłątaju, Zygmuncie Wróblewskim, Karolu Olszewskim, Marianie Smoluchowskim.”

św. Jadwiga

Warto zwrócić uwagę na pewien feministyczny wydźwięk wypowiedzi papieskich, który najlepiej streszcza zacytowane uprzednio zdanie: „Czym byłby Kraków bez tego owocu wiary i mądrości świętej Jadwigi?”. To właśnie Jadwiga – córka króla Węgierskiego – stała się osobą niezwykle zasłużoną dla polskiego Krakowa. To dzięki wierze i rozumowi tej kobiety tradycje Krakowa są tak piękne. A co do wątku węgierskiego, to Jan Paweł II mocno przeżywał wdzięczność dla tego narodu za dar, jakim była dla Polski Jadwiga Andegaweńska. Warto przytoczyć tu mało znane a znamienne słowa wypowiedziane na dziedzińcu Domu Długosza przy ul. Kanoniczej 25 w roku 1991 z okazji poświęcenia nowej siedziby Papieskiej Akademii Teologicznej (dziś Uniwersytet Papieski Jana Pawła II):

„Nie bez znaczenia jest okoliczność, że przez Kraków udaję się na Jasną Górę, a z Jasnej Góry przez Kraków jadę na Węgry. Właśnie te miejsca mówią o najmocniejszych więzach, jakie łączyły nas z naszymi pobratymcami z południa, których języka chyba jeszcze bardziej my nie rozumieliśmy niż oni naszego. Niemniej czuję całą wymowę tego powiązania — przypuszczam, że nikt nie czuje tego w ten sposób, jak my, powiedziałbym, może w szczególny sposób, jak ja — powiązania pomiędzy Wawelem, błogosławioną królową Jadwigą, jej krzyżem, grobowcami królewskimi, Batorym, tym dziedzińcem i tą Akademią. Akademią, którą w ostatecznej postaci ona fundowała jeszcze przed swoją przedwczesną śmiercią. A wiemy, że przyszła do nas z Węgier. Udając się na Węgry, pragnę w jakiś sposób spłacić wszystkie te długi. Chociaż nie wiem, czy moi bracia i siostry na Węgrzech o tym wiedzą, ale ja tam jadę spłacać także wielkie długi ojczyste”.

Nadszedł teraz czas, aby zadać pytanie które może nas niepokoić w trakcie lektury wypowiedzi papieskich. Czyż obraz dziejów zarysowany przez Jana Pawła II nie jest nazbyt idealistyczny? Pytanie to jednak można odwrócić – czy obraz Krakowa bez takiego spojrzenia sub specie aeternitatis byłby wystarczający? Tak sformułowane pytanie wiedzie nas jednak ku kwestii tradycji – czy bez tradycji można zrozumieć cokolwiek z przeszłości? Pisząc o tradycjach filozoficznych Krakowa nie sposób więc uciec od tradycji chrześcijańskiej.

A czym była krakowska tradycja intelektualna dla Jana Pawła II? Wydaje się, że rozumiał on historię intelektualną w ramach historii Kościoła krakowskiego, wpisana więc była ona w dzieje zbawienia. Ale skąd tu miejsce dla tradycji? Tradycja jest czymś co pozwala przekraczać mądrość życia jednego człowieka. Tradycja pozwala – używając słów Newtona – stanąć na ramionach gigantów, aby spojrzeć jeszcze dalej. Tak rozumiana tradycja nie jest balastem, ale szansą – pozwala na sięganie po to, na co pracowało tak wielu przed nami. Tak rozumiana tradycja zmusza również do pokory, że i my budujemy dla tych co po nas przyjdą. Może te wartości nie są dziś popularne – promuje się raczej życie tylko dla siebie, życie stwarzane z nicości według własnej zachcianki. Złudna wolność odrzucenia tradycji powoduje, że człowiek staje się bezbronny i zagubiony w rzeczywistości.

Jan Paweł II silnie przeżywał duchową łączność ze swymi poprzednikami – z tymi wszystkimi, którzy tutaj wcześniej próbowali zrozumieć rzeczywistość i złączyć rozumienie z wiarą. Niech te kilka przypomnianych wypowiedzi wraz z refleksją będzie skromnym przyczynkiem do świętowania pierwszej rocznicy jego beatyfikacji. Warto by ten największy Polak XX wieku i oryginalny myśliciel był znany pod Wawelem, w miejscach, z którymi tak wyjątkowo był związany.

Dla zainteresowanych – wypowiedzi Jana Pawła II podczas pielgrzymek do ojczyzny:

Homilia Jana Pawła II wygłoszona przez kard. Macharskiego na krakowskich Błoniach (15 czerwca 1999 r.)

Przemówienie wygłoszone z okazji sześćsetlecia Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego (8 czerwca 1997 r.)

Homilia wygłoszona w czasie Mszy św. kanonizacyjnej bł. królowej Jadwigi (8 czerwca 1997 r.)

Przemówienie wygłoszone z okazji poświęcenia nowej siedziby Papieskiej Akademii Teologicznej (13 sierpnia 1991 r.)

Przemówienie w czasie uroczystości nadania doktoratu hc Uniwersytetu Jagiellońskiego (22 czerwca 1983 r.)

Przemówienie do przedstawicieli świata nauki i kultury zgromadzonych w kościele oo. paulinów na Skałce (8 czerwca 1979 r.)

Polecam również film ze spotkania Jana Pawła II ze społecznością Papieskiej Akademii Teologicznej i Uniwersytetu Jagiellońskiego (na filmie widoczny jest rektor UJ prof. Andrzej Pelczar oraz prorektor prof. Andrzej Szczeklik) – istotna część rozpoczyna się w punkcie 4:48

Polecam również nagranie dźwiękowe ze spotkania z przedstawicielami świata nauki na Skałce:

Dodaj komentarz

Filed under Franciszkańska, humanizm, Kanonicza, scholastyka, Skałka, Wawel, XX wiek, św. Anny

Na Kanoniczej… rozmyślania o wolności i tolerancji religijnej

Przyglądając się pięknej XV-wiecznej kamienicy przy ul. Kanoniczej 16 dziś trudno domyśleć się prawdziwych filozoficznych związków tego miejsca. Znajduje się tu bowiem hotel noszący imię słynnego astronoma i filozofa… co jest zupełnie błędnym tropem historycznym.

Wspomniany budynek został wzniesiony przez innego myśliciela, współtwórcę polskiej szkoły prawa narodów. Chodzi mianowicie o Pawła Włodkowica z Brudzenia (1370-1435 lub 1436).

W historii filozofii zapisał się dzięki swej argumentacji podkreślającej prawo wszystkich ludzki do tworzenia organizmów państwowych, niezależnie od ich wiary. Uzasadniał to w ten sposób, że odwoływał się do prawa natury, wspólnego zarówno chrześcijanom, jak i poganom. Paweł Włodkowic polemizował z apologetami zakonu krzyżackiego, m.in. zwalczał podczas Soboru w Konstancji paszkwil krakowskiego dominikanina Falkenberga przeciw Jagielle i Królestwu Polskiemu.

Na podstawie Ewangelii i prawa naturalnego Włodkowic przyznawał takie same prawa chrześcijanom i poganom. Uzasadniał on, że Chrystus umarł na krzyżu za wszystkich ludzi, z czego wynika, że każdy człowiek (obdarzony taką samą naturą) ma takie same prawa. Na tej bazie rozważając relacje państw chrześcijańskich rozwinął Włodkowic koncepcję prawa międzynarodowego. Uznał on, że państwa chrześcijańskie nie mają żadnych powodów, aby napadać pokojowo nastawione państwa pogańskie – „wiara nie powinna być z przymusu” (fides ex necessitate esse non debet).

Sformułował on również zasadę tolerancji, która mówiła, że żadnej społeczności nie można siłą narzucać wartości, do których ta wspólnota nie dojrzała. Uzasadniał to odwołując się do chrześcijaństwa – żadne zło (przemoc) nie może być środkiem do dobra:

„Skoro niewierni chcą żyć spokojnie wśród chrześcijan, nie należy wyrządzać im żadnej przykrości na osobach i mieniu. […] Grzeszy więc władca, jeżeli bez powodu ich [go] pozbawia; nawet i papież nie powinien zabierać im mienia, lecz przeciwnie, dopóki może, winien ich tolerować.A racja tego, co powiedziano, jest abyśmy przez obcowanie z nimi mogli przyczynić korzyści z nich dla Pana. A szczególnie należy tolerować Żydów, ponieważ przez ich księgi udowaniamy prawdę i wiarę naszą” (L. Ehrlich, Pisma wybrane Pawła Włodkowica, t. 1., Warszawa 1968).

Traktat Pawła Włodkowica (Konstancja, 1417) - ocalony z zasobów Polska.pl

Spacerując ulicą Kanoniczą i podziwiając gotyckie kamienice warto zadumać się nad pojęciem tolerancji i skonfrontować dawną polską tradycję z narzucającą się nowoczesnością…

Dla zainteresowanych:

S. Wielgus, Paweł Włodkowic [w:] Encyklopedia filozofii polskiej, t. 2., Lublin 2011, s. 306-311.

Wersja łacińska w transkrypcji: Traktat o zakonie krzyżackim i o wojnie Polaków przeciwko wzmiankowanym braciom (1417) [z przykrością trzeba stwierdzić, że opracowanie materiałów Pawła Włodkowica oraz inne cenne materiały historyczne zostały zablokowane po przejęciu portalu Polska.pl przez Agora SA]

2 komentarzy

Filed under Kanonicza, scholastyka, średniowiecze