Monthly Archives: Styczeń 2012

Na Kanoniczej… Karola Wojtyły personalistyczne rozmyślania o miłości i odpowiedzialności

Kamienice przy ul. Kanoniczej 19 i 21 leżą na trasie krakowskiego szlaku papieskiego. W budynkach, w których obecnie znajduje się Muzeum Archidiecezjalne, mieszkał przed laty Karol Wojtyła. Najpierw w latach 1952-1958 mieszkał w kamienicy pod numerem 19, w niewielkim pokoju na pierwszym piętrze. Następnie po otrzymaniu święceń biskupich przeniósł się do sąsiedniego renesansowego budynku zwanego „Pałacem Dziekanów” lub „Dziekanką”, gdzie mieszkał w latach 1958 do 1967. Dziś w muzeum można obejrzeć skromny pokój Karola Wojtyły, można to zrobić również wirtualnie. Warto wspomnieć, że był on mocno związany z tymi miejscami. Jak wspominał kard. Stanisław Dziwisz: „Właściwie nie chciał tego domu opuszczać. Mówił, że tu był łatwiejszy dostęp ludzi do niego”. Koniec okresu, którym Karol Wojtyła mieszkał na  Kanoniczej związany był z… podstępem. Tak o tej  sprawie wspominał S. Dziwisz: „Jak pojechał na konsystorz do Rzymu, już jako metropolita krakowski, ówczesny kanclerz kurii pomyślał, że kardynał tutaj nie może mieszkać i przeniósł go na Franciszkańską 3. Jak przyjechał kard. Wojtyła z Rzymu, chciał wrócić do swojego domu, ale okazało się, że już tego domu nie ma. Więc pojechał na Franciszkańską i tam został” (zob. Dom, którego nie chciał opuszczać).

Dlaczego warto wspomnieć o tych miejscach na krakowskim szlaku filozoficznym? To właśnie tutaj powstawały najważniejsze prace filozoficzne przyszłego papieża. Tutaj nabierała formy jego koncepcja etyczna oparta na pojęciu godności osoby ludzkiej., koncepcja zwana dziś „etyką miłości odpowiedzialnej” (Zdybicka).

W okresie, kiedy we wspomnianych miejscach przebywał tam Wojtyła powstały jedne z najważniejszych prac z etyki chrześcijańskiej: Miłość i odpowiedzialność (w sieci tutaj lub tutaj) oraz Osoba i czyn. O ile pierwsza z nich do dziś jest najlepiej znanym dziełem filozoficznym Wojtyły, o tyle druga uważana jest za jego najbardziej dojrzałe dzieło filozoficzne. Wieńczą one dwa etapy jego rozwoju filozoficznego. Pierwsza prezentuje etyczną koncepcję miłości ludzkiej a druga nowe opracowanie antropologii, jako podstawy dla etyki.

To tutaj właśnie rodził się personalizm, który stał się bardzo ważnym nurtem etyki chrześcijańskiej w drugiej połowie XX wieku. Przechodząc ulicą Kanoniczą wśród potoku turystów i pielgrzymów pomyślmy o problemie wyjątkowości osoby ludzkiej. Problem ten jest do dziś aktualny nie tylko w kontekście etyki płciowej podejmowanej przez Wojtyłę, ale choćby w kontekście narastającej dyskusji bioetycznej wokół początku i końca życia ludzkiego. Wciąż powracają do nas problemy: co znaczy być człowiekiem? co znaczy być osobą? Warto pochylić się nad przejawiającą się tu tradycją myślenia i zadumać się nad tym, czego możemy się nauczyć z tego fragmentu historii filozofii. Oddajmy więc głos samemu Karolowi Wojtyle:

„Człowiek jest przedmiotowo «kimś» – i to go wyodrębnia wśród reszty bytów widzialnego świata, które przedmiotowo są zawsze tylko «czymś». To proste, elementarne rozróżnienie kryje w sobie głęboką przepaść, jaka dzieli świat osób od świata rzeczy. Przedmiotowy świat, do którego należymy, składa się z osób i rzeczy. Za rzecz przywykliśmy uważać byt, który nie tylko jest pozbawiony rozumu, ale ponadto jeszcze jest pozbawiony życia; rzecz to przedmiot martwy. Zawahamy się, gdy przyjdzie nam nazwać rzeczą zwierzę czy nawet roślinę. Niemniej jednak nikt nie mówi z przekonaniem o osobie zwierzęcej. Mówi się natomiast o osobnikach zwierzęcych, uważając je po prostu za jednostki danego gatunku zwierzęcego. I takie określenie nam wystarcza. Nie wystarcza natomiast wyrażać się o człowieku jako o osobniku gatunku Homo sapiens. Wyraz «osoba» został ukuty w tym celu, aby zaznaczyć, iż człowiek nie pozwala się bez reszty sprowadzić do tego, co się mieści w pojęciu «jednostka gatunku», ale ma w sobie coś więcej, jakąś szczególną pełnię i doskonałość bytowania, dla uwydatnienia której trzeba koniecznie użyć słowa «osoba»” (Miłość i odpowiedzialność).

Pisał również:

„Kontakt osoby z obiektywnym światem, z rzeczywistością, jest nie tylko «przyrodniczy», fizyczny, jak to ma miejsce u wszystkich innych tworów przyrody, ani też zmysłowy, tak jak u zwierząt. Osoba ludzka jako wyraźnie określony podmiot nawiązuje kontakt z resztą bytów właśnie przez swoje wnętrze, a cały kontakt «przyrodniczy», który przysługuje jej również – posiada bowiem ciało i nawet poniekąd «jest ciałem» – oraz kontakt zmysłowy, na podobieństwo zwierząt, nie stanowią charakterystycznych dla niej dróg łączności ze światem. Łączność osoby ludzkiej ze światem zaczyna się wprawdzie na gruncie «przyrodniczym» i zmysłowym, ale kształtuje się w sposób człowiekowi właściwy dopiero w orbicie życia wewnętrznego. Tutaj też zarysowuje się moment znamienny dla osoby: człowiek nie tylko przejmuje treści docierające doń z zewnętrznego świata i reaguje na nie w sposób spontaniczny czy nawet wręcz mechaniczny, ale w całym swoim stosunku do tego świata, do rzeczywistości, usiłuje zaznaczyć siebie, swoje «ja» – i musi tak postępować, gdyż natura jego bytu tego się domaga. Człowiek ma z gruntu inną naturę niż zwierzęta. Zawiera się w niej władza samostanowienia opartego na refleksji i przejawiającego się w tym, że człowiek działając wybiera to, co chce uczynić. Władza ta nazywa się wolną wolą.

Dzięki temu, że człowiek – osoba – posiada wolną wolę, jest też panem siebie samego, o czym mówi łaciński zwrot stwierdzający, że osoba jest sui iuris” (Miłość i odpowiedzialność).

W kontekście personalizmu pisał on także o małżeństwie – to kolejny temat, który wciąż nie stracił swej aktualności filozoficznej. Dla historyków filozofii interesujące może być również pojawiające się tu sformułowanie normy personalistycznej:

„Problem małżeństwa ujmujemy tu przede wszystkim ze względu na zasadę miłowania osoby («norma personalistyczna»), czyli traktowania jej w sposób odpowiadający temu bytowi, jakim osoba jest, Zasada ta godzi się w pełni tylko z monogamią i nierozerwalnością małżeństwa, a sprzeciwia się zasadniczo wszelkim formom poligamii, tj. zarówno poligynii, jak i poliandrii; sprzeciwia się również zasadzie rozerwalności małżeństwa. Merytorycznie, bowiem biorąc, we wszystkich tych wypadkach osoba zostaje postawiona w sytuacji przedmiotu użycia dla drugiej osoby. Wobec tego samo małżeństwo jest tylko (a w każdym razie przede wszystkim) taką instytucją, w ramach, której realizuje się używanie seksualne mężczyzny i kobiety, ale nie realizuje się trwałe zjednoczenie osób oparte na wzajemnej afirmacji wartości osoby” (Miłość i odpowiedzialność).

Ulicą Kanoniczą warto spacerować powoli… natężenie miejsc związanych z historią filozofii jest tu bowiem wyjątkowo wysokie!

Dla zainteresowanych

Krzysztof Guzowski, Personalizm polski – Karol Wojtyła (Jan Paweł II)

PS. Ciekawostką dla zwiedzających muzeum może być również to, że możemy  tam oglądać nawet maszynę do pisania, która towarzyszyła Karolowi Wojtyle w początkowym okresie jego działalności naukowej.

A na zakończenie – krótkie wspomnienie Tischnera o Wojtyle-naukowcu.

Dodaj komentarz

Filed under etyka, Kanonicza, neoscholastyka, personalizm, XX wiek

Filozofia na krakowskim Kazimierzu… krytycznie o K.R. Popperze

Do dnia dzisiejszego można się było bezpiecznie zakładać o to, że żadna z osób podążających na nową kładkę o. L. Bernatka łączącą Kazimierz z Podgórzem nie myślała o związkach tego miejsca z filozofią nauki. Cóż, kładka zajmująca miejsce dawnego mostu Podgórskiego (zwanego często po prostu „Starym mostem”) stała się dziś miejscem manifestacji zakochanych przykuwających do barierki wyraz swych uczuć… czyli kłódki.

Pomińmy tu inne michałki wiążące się z kładką oraz mieszaninę niebosiężnych zachwytów ze zgryźliwymi uwagami o estetyce zgiętej rury… Gdy znajdziemy się już na kładce warto popatrzeć z tej perspektywy na Kazimierz (ciekawostką jest to, że fotografowie kierują swe aparaty prawie zawsze w kierunku podgórskiego brzegu). Na pewno rzuci się nam w oczy okazała narożna kamienica wieńcząca ulicę Mostową dochodzącą obecnie do kładki. Jest to miejsce związane z jednym z ciekawszych polskich przedwojennych filozofów nauki pochodzenia żydowskiego. Mieszkał tam bowiem i pracował dr Zygmunt Spira (1911-1942?) – młody filozof, który napisał doktorat na Wydziale Filozoficznym UJ u wybitnego polskiego filozofa przyrody Zygmunta Zawirskiego (o nim wkrótce).

To właśnie tu na Mostowej 14 powstały jego wczesne prace o Kancie oraz późniejsze o filozofii Karla Raimunda Poppera. Wszystko to działo się przed wojną, pod koniec lat trzydziestych, gdy Spira tak się zachwycił krytyczną filozofią wiedeńskiego myśliciela wyłożoną w Logik der Forschung, że… sam postanowił go skrytykować. W ten sposób Spira stał się drugim polskim filozofem krytykującym Poppera. Był natomiast pierwszym, który przedstawił pozytywną propozycję jak ulepszyć te pomysły – prawdopodobnie była to pierwsza na świecie próba rozbudowy koncepcji wiedeńskiego filozofa.

Adres Mostowa 14 odegrał jeszcze jedną interesującą, acz nieznaną szerzej rolę filozoficzną. Dwudziestoletni Zygmunt Spira napisał bowiem stąd 7 kwietnia 1931 r. list z pytaniem filozoficznym do… Alberta Einsteina.

W liście tym pytał słynnego fizyka o pewne związki jego koncepcji relatywistycznych z pewnymi koncepcjami Berkeleya i Kanta. Einstein odpowiedział, że stosowane przez niego pojęcie względności ma jedynie znaczenie fizyczne, ale jeśli ktoś chciałby szukać inspiracji filozoficznych to można je znaleźć u Leibniza i Macha. Warto dodać, że Einstein otrzymał z Krakowa tylko kilka listów, a wszystkie pozostałe pochodziły od znanych fizyków.

Niestety, po zajęciu Krakowa przez Niemców Spira podzielił los krakowskich Żydów – znalazł się w gettcie, gdzie zginął. W gettcie zaginęła również druga część jego rozprawy o Popperze. Dziś wypada się więc zadumać się nad zniszczeniami niemieckiej agresji…

Swoisty epilog dopisała historia: Logik der Forschung Poppera zostało ponownie odkryte w Polsce w latach 70-tych, przetłumaczone i wydane przez PWN jako Logika odkrycia naukowego (już samo tłumaczenie tytułu jest kontrowersyjne: tłumacz zwrócił uwagę na fakt odkryć naukowych, które same w sobie nie bardzo interesowały Poppera). To kolejne bolesne ślady niematerialnych zniszczeń spowodowanych wojną i jej następstwami. A nam pozostaje zadumać się nad tym, jak intuicyjnie brzmiały polskie określenia „wywrotność teorii” lub jej „obalalność” wprowadzone przez Spirę. Są one do dziś o wiele bardziej zrozumiałe dla studentów od kaleczącej ich języki przyjmowanej dziś powszechnie „falsyfikowalności”.

A oto kilka widoków na wspomniane miejsca: http://www.mmkrakow.pl/photo/338939

I jeszcze widok z Google Street View:

Dla zainteresowanych:

Paweł Polak, Zygmunta Spiry uwagi o metodologii K.R. Poppera, „Zagadnienia Filozoficzne w Nauce”, 39 (2006), s. 66-91.

2 komentarze

Filed under filozofia analityczna, filozofia nauki, Mostowa, XX wiek

Na Kanoniczej… rozmyślania o wolności i tolerancji religijnej

Przyglądając się pięknej XV-wiecznej kamienicy przy ul. Kanoniczej 16 dziś trudno domyśleć się prawdziwych filozoficznych związków tego miejsca. Znajduje się tu bowiem hotel noszący imię słynnego astronoma i filozofa… co jest zupełnie błędnym tropem historycznym.

Wspomniany budynek został wzniesiony przez innego myśliciela, współtwórcę polskiej szkoły prawa narodów. Chodzi mianowicie o Pawła Włodkowica z Brudzenia (1370-1435 lub 1436).

W historii filozofii zapisał się dzięki swej argumentacji podkreślającej prawo wszystkich ludzki do tworzenia organizmów państwowych, niezależnie od ich wiary. Uzasadniał to w ten sposób, że odwoływał się do prawa natury, wspólnego zarówno chrześcijanom, jak i poganom. Paweł Włodkowic polemizował z apologetami zakonu krzyżackiego, m.in. zwalczał podczas Soboru w Konstancji paszkwil krakowskiego dominikanina Falkenberga przeciw Jagielle i Królestwu Polskiemu.

Na podstawie Ewangelii i prawa naturalnego Włodkowic przyznawał takie same prawa chrześcijanom i poganom. Uzasadniał on, że Chrystus umarł na krzyżu za wszystkich ludzi, z czego wynika, że każdy człowiek (obdarzony taką samą naturą) ma takie same prawa. Na tej bazie rozważając relacje państw chrześcijańskich rozwinął Włodkowic koncepcję prawa międzynarodowego. Uznał on, że państwa chrześcijańskie nie mają żadnych powodów, aby napadać pokojowo nastawione państwa pogańskie – „wiara nie powinna być z przymusu” (fides ex necessitate esse non debet).

Sformułował on również zasadę tolerancji, która mówiła, że żadnej społeczności nie można siłą narzucać wartości, do których ta wspólnota nie dojrzała. Uzasadniał to odwołując się do chrześcijaństwa – żadne zło (przemoc) nie może być środkiem do dobra:

„Skoro niewierni chcą żyć spokojnie wśród chrześcijan, nie należy wyrządzać im żadnej przykrości na osobach i mieniu. […] Grzeszy więc władca, jeżeli bez powodu ich [go] pozbawia; nawet i papież nie powinien zabierać im mienia, lecz przeciwnie, dopóki może, winien ich tolerować.A racja tego, co powiedziano, jest abyśmy przez obcowanie z nimi mogli przyczynić korzyści z nich dla Pana. A szczególnie należy tolerować Żydów, ponieważ przez ich księgi udowaniamy prawdę i wiarę naszą” (L. Ehrlich, Pisma wybrane Pawła Włodkowica, t. 1., Warszawa 1968).

Traktat Pawła Włodkowica (Konstancja, 1417) - ocalony z zasobów Polska.pl

Spacerując ulicą Kanoniczą i podziwiając gotyckie kamienice warto zadumać się nad pojęciem tolerancji i skonfrontować dawną polską tradycję z narzucającą się nowoczesnością…

Dla zainteresowanych:

S. Wielgus, Paweł Włodkowic [w:] Encyklopedia filozofii polskiej, t. 2., Lublin 2011, s. 306-311.

Wersja łacińska w transkrypcji: Traktat o zakonie krzyżackim i o wojnie Polaków przeciwko wzmiankowanym braciom (1417) [z przykrością trzeba stwierdzić, że opracowanie materiałów Pawła Włodkowica oraz inne cenne materiały historyczne zostały zablokowane po przejęciu portalu Polska.pl przez Agora SA]

2 komentarze

Filed under Kanonicza, scholastyka, średniowiecze

Zaproszenie do rozmyślań podczas wycieczek

Witam serdecznie!

Kraków jest bez wątpienia miejscem szczególnym. Dużo mówi się o jego genius loci doszukując się w tym nawet magii. Myślenie magiczne ukrywa jednak skutecznie przed naszymi oczyma fakty, które rzeczywiście wpłynęły na ukształtowanie wyjątkowej intelektualnej atmosfery miasta. Chciałbym więc zaprosić do nietypowej, intelektualnej podróży przez miasto, które bez wątpienia jest najbardziej filozoficznym z miast Polski.

To tutaj już od XIV wieku na trwałe zadomowiła się myśl filozoficzna i trwa ona do dziś. Nie ma drugiego takiego miejsca w Polsce, o tak bogatej tradycji, a jednocześnie tak bardzo dziś marginalizowanej!

Moje refleksje kieruję przede wszystkim do adeptów filozofii, których w Krakowie zawsze było wielu. To ich zainteresowanie tym tematem stało się głównym przyczynkiem do tworzenia tego bloga. Mam nadzieję, że posłuży on również za źródło inspiracji dla tych turystów, którzy chcą spojrzeć na Kraków z zupełnie innej perspektywy – dla tych którzy bardziej cenią piękno rozumu od tego co przyciąga tłumy.

Rozpoczniemy nasz spacer filozoficzny u stóp Wawelu, na ulicy Kanoniczej. Patrząc na portal Domu Długosza (Kanonicza 25) odnajdziemy stwierdzenie, które będzie patronować naszym dalszym poszukiwaniom:

Nil est in homine bona mente melius (Nie ma w człowieku nic lepszego od dobrej myśli)

Dodaj komentarz

Filed under Kanonicza