Category Archives: filozofia państwa

W obronie godności króla i narodu (Paweł Włodkowic)

 

Zapomniane zwycięstwo

600 lat temu  zakończyły się obrady Soboru w Konstancji. Rocznica ta przeszła w Polsce bez większego echa, choć powinna być symbolem ważnego zwycięstwa. Rocznice grunwaldzkie czczone są u nas od wieku z dużą atencją. To pokazuje, że nasze rozumienie historii jest niestety zawężone częstokroć tylko do dziejów potyczek zbrojnych. A szkoda, bo w historii Soboru w Konstancji kryje się niesłychany ładunek intelektualnej historii.  Co więcej, ukazuje on że akcje podejmowane przeciw Polsce na forum międzynarodowym w różnych okresach historycznych mają zaskakująco wiele podobieństw.

richental_konzilssitzung_muenster

Obrady Soboru w katedrze w Konstancji (Wikimedia)

Pierwszy projekt eksterminacji Polaków

Dominikanin Jan Falkenberg, Niemiec nauczający przez pewien czas w krakowskim konwencie dominikanów, napisał tekst, który sześć wieków temu poruszył elity intelektualne i polityczne ówczesnej Europy. Pod wpływem porażki Krzyżaków pod Grunwaldem napisał antypolskie teksty, z których jeden pt. Satyra przeciw herezji i innym nikczemnościom Polaków oraz ich króla Jagiełły od 1416 roku był przedmiotem dyskusji podczas Soboru.

Falkenberg w tekście napisanym zapewne w Pradze oskarżał króla Władysława Jagiełłę o liczne grzechy i herezje. To on w jednym z pism wezwał wprost do… zabicia króla i eksterminacji Polaków. Warto zapamiętać ten historyczny moment.

Tak podsumował to sto lat temu rektor UJ ks. Jan Fijałek:

Krwiożerczy był to  traktat. […] Hasło „eksterminacyi” Polaków i ich króla (Polonorum et eorum regis exterminationem) rzucił pierwszy na forum Europy chrześcijańskiej mnich ten niemiecki, Jan Falkenberg […].

Walka polsko-krzyżacka przeniosła się z pól bitewnych na najważniejsze ówcześnie forum dyplomacji europejskiej. Polska została oskarżona o najgorsze możliwe przestępstwa zgodnie z ówczesnym pojmowaniem europejskości. Krzyżacy co prawda skwapliwie wyparli się Falkenberga w obliczu kłopotów. Polacy potrzebowali jednak wyjątkowo dobrej obrony wobec istniejącej przychylności dla oszczerstw Falkenberga.

Polska wizja Europy: nowoczesność i tolerancja

Akcja dyplomatyczna przeciw Falkenbergowi została rozegrana bardzo dobrze, choć były i dramatyczne zwroty akcji, podczas których polski upór przy obronie własnej sprawy budził u niektórych poczucie niesmaku.

Od samego początku Polska przyjęła konieczność ofensywy na płaszczyźnie najbardziej fundamentalnej — filozoficznej. Stąd w obronie wystąpił rektor krakowskiego uniwersytetu Paweł Włodkowic, formalnie nie będący członkiem poselstwa. To właśnie ten krakowski filozof i prawnik (więcej o krakowskich miejscach Pawła Włodkowica we wcześniejszym wpisie) dostarczył uzasadnienia dla odparcia napaści Falkenberga i to on stał się główną postacią, która w imieniu Polaków naciskała na papieża Marcina V w sprawie potępienia Falkenberga.

Wokół sprawy tej narosły legendy, takie jak choćby ta stworzona przez nieprzychylnych krzyżaków o wdarciu się siłą poselstwa polskiego do papieża i przymuszeniu go do odebrania pisemnego protestu. Nawet ostrożni historycy podkreślają dramatyczny przebieg wydarzeń (szczegóły można znaleźć w cytowanej poniżej publikacji J. Fijałka).

To, co najważniejsze w całej akcji dyplomatycznej, to fakt, że Włodkowic skierował sprawę na kwestie pryncypialne. Czym ma być Europa? Czym ma być chrześcijaństwo? I zwrócił w końcu uwagę na fundamentalną kwestię – czym jest człowiek?  Włodkowic był już człowiekiem nowych czasów.

Odmawiał on uzasadnienia dla nawracania siłą. Widział w każdym człowieku godność wynikającą z prawa naturalnego – takiego samego dla wszystkich. To prowadziło do idei tolerancji i wskazywało drogi odnowienia Kościoła. Odpowiedzią na oszczerstwa stała się głęboka myśl mająca na celu budowę chrześcijańskiej Europy. Długofalowo przyniosła ona wzrost samoświadomości tworzących się polskich elit intelektualnych. Przygotowywało to grunt dla wzrostu znaczenia Polski na arenie międzynarodowej.

1280px-mpano_07

Miejsce obrad Soboru – widok współczesny (Wikimedia)

Dlaczego Paweł Włodkowic powinien być w polskim panteonie?

Paweł Włodkowic był jednym z kilku najważniejszych Polaków, których przy różnych okazjach wymieniał Jan Paweł II. Odwołał się on do dorobku Włodkowica i polskiego poselstwa w  Przemówieniu do Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku 5 października 1995 r.

W rzeczywistości problem pełnego uznania praw ludów i narodów wielokrotnie poruszał sumieniem ludzkości, dość często stawał się też przedmiotem refleksji etyczno-prawnej. Myślę tu na przykład o debacie, jaka odbyła się podczas Soboru w Konstancji w XV w., kiedy to przedstawiciele Akademii Krakowskiej z Pawłem Włodkowicem na czele odważnie bronili prawa pewnych narodów europejskich do istnienia i autonomii. Jeszcze powszechniej znane są przemyślenia uczonych z Uniwersytetu w Salamance, z tej samej epoki, a dotyczące ludów Nowego Świata.

W Polskim panteonie wciąż za mało myślicieli. Sądzę, że Paweł Włodkowic jest jednym z najlepszych kandydatów, aby wejść do ogólnonarodowego panteonu. Ważne są jego zasługi podczas Soboru w Konstancji i podczas dalszych etapów sprawy Falkenberga. O wiele jednak ważniejsze jest znaczenie myśli, którą pozostawił.

Szukając tematów na film historyczny mamy jeden z najlepszych przykładów. Może doczeka się ono kiedyś odpowiedniej ekranizacji? Potrzebny jest jednak wybitny reżyser. Przecież starcie argumentów, starcie w istocie filozoficzne, w którym ważyły się kształty chrześcijańskiej Europy nie jest tak łatwo przedstawić jak fizyczne starcie armii. Najważniejsze jest, aby pamiętać o polskim sukcesie, którego fundamentem była solidna filozofia!

Niech historia Pawła Włodkowica będzie zachętą do studiowania filozofii. Przykład sprzed sześciu wieków pokazuje, że poważne państwo musi posiadać poważne elity intelektualne.

Warto przeczytać w sieci

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under filozofia państwa, humanizm, Kanonicza, scholastyka, XV wiek

Kontrreformacja i naprawa Rzeczypospolitej (ks. Piotr Skarga)

Piotr Skarga SJ (Wikipedia)

W tym roku minęła okrągła 400. rocznica śmierci jednego z najciekawszych polskich myślicieli religijnych okresu kontrreformacji. Ksiądz Piotr Skarga był nie tylko słynnym kaznodzieją, szermierzem kontrreformacji, kaznodzieją królewskim,  aniołem dobroczynności, nowoczesnym zarządcą, rektorem Akademii Wileńskiej, orędownikiem unii Kościoła rzymskiego ze wschodnim. Skarga był z pewnością człowiekiem, który przerastał swoje czasy, choć trzeba uczciwie przyznać, że do dziś postać ta budzi kontrowersje. Postać ta osnuta jest legendą, jaką wytworzył Matejko (Kazania sejmowe), Adam Mickiewicz, Cyprian Kamil Norwid i inni ludzie kultury polskiej XIX wieku. Bodajże tylko jedna kwestia w życiorysie Skargi nie budzi kontrowersji – kwestia jego wpływu na kształtowanie się literackiego języka polskiego. To właśnie Żywoty świętych pańskich pięknie kształtowały przez trzy wieki polski język będąc podstawowym opracowaniem hagiograficznym dostępnym dla wszystkich, a czytane są i do dnia dzisiejszego, więc nadal wywierają jakiś wpływ. Niemniej historyczny Skarga to człowiek czynu i człowiek refleksji – tutaj interesować nas będzie tylko ta ostatnia kwestia.

Czy Skarga był filozofem? Ta kwestia sama w sobie budzi już kontrowersje. Wielu uważa go co najwyżej za myśliciela religijnego. Sądzę, że kluczem do zrozumienia filozofii Skargi są Kazania sejmowe. To właśnie w tym dziele podjął on tematykę typową dla polskiej filozofii humanistycznej – kwestię idealnego ustroju dla Rzeczypospolitej i kwestię reform koniecznych dla wdrożenia tego modelu.

Wizja Skargi opiera się w równej mierze na myśleniu filozoficznym jak i religijnym – z pewnością był on więc myślicielem religijnym. Nakreślił jednak obraz idealnego ustroju, przy czym pokazał się jako filozof chrześcijański.

Jaki był idealny ustrój? Oczywiście była to monarchia! Skarga odwoływał się do wielu argumentów na poparcie swej tezy. Był tam m.in. argument religijny – Bóg jest monarchą, a Bóg realizuje to co najlepsze i najdoskonalsze więc i boska monarchia jest ideałem.

Bowiem monarchija jest naśladowanie niebieskich rządów, na których sam jeden Bóg siedzi. I tak zaczął, i ukazał ludzkiemu narodowi, i napisał na duszach ich, aby się takiego rządu trzymali, gdzie jeden władnie. (Kazanie VI)

Skarga odwoływał się również do swoistej argumentacji naturalistyczej, traktował ustrój państwa jako analogiczny do ustroju organizmu. Jeżeli organizm ludzki ma tylko jeden organ centralny, który kieruje jego poczynaniami, tak państwo powinno mieć jeden organ – monarchę.

Przyrodzony sposób jest w ciele, aby jedna głowa rządziła. Tak też w Rzeczypospolitej przyrodzona i nalepsza i nawłasniejsza rozumowi ludzkiemu jest monarchija abo jednowładztwo i rząd jednego. Który gdy się mieni, a na wiele się głów dzieli, ciężka jest i śmiertelna Rzeczypospolitej choroba. (Kazanie VI).

I jeszcze interesujący argument przywoływał Skarga – tylko jedna osoba jest warunkiem i gwarantem jedności (także siły społeczeństwa). Tak więc w monarchii nie powinno być partii (łac. partes – części) ale powszechna zgoda i jednomyślność. Przy okazji mamy więc nakreślony ideał społeczeństwa.

Któż lepiej pokój i zgodę, i jedność między ludźmi, na czym wszytka Rzeczpospolita stoi, uczynić może, jako jeden? Bo gdzie dwa abo trzej rządzą, każdy najdzie swoje mniemanie i rozumienie. I ludzie nie pójdą za jednym, ale się rozdwoją, mówiąc: ja tak rozumiem, jako Paweł, a ja, jako Piotr, a ja, jako Jakub. A gdy jeden rządzi, wszyscy z swym rozumienim do kupy idą. I jeden łacniej wszytkie do siebie i do zgody świętej pociągnie. (Kazanie VI)

Trzeba przyznać, że Skarga używał również argumentacji historycznej – odwoływał się do dziejów powszechnych i dziejów zbawienia wskazując na to, że monarchie były stabilnymi i skutecznymi formami rządów, a formy demokratyczne miały liczne wady. Jak na humanistę przystało powoływał się również Skarga w swych rozważaniach o monarchii na powagę Starożytnych: Platona, Seneki, Filona, św. Hieronima i innych.

Czytając Kazania Sejmowe łatwo zauważyć, że Skarga był jednym z najbardziej skrajnych zwolenników monarchii wśród polskich myślicieli humanistycznych. Monarchia u Skargi podporządkowana miała być prawom boskim. Wiedział również uczony jezuita, że monarchie ludzkie nie są idealne, bo ludzie podlegają żądzom, namiętnościom, a ich poznanie rzeczywistości jest fragmentaryczne – zatem działania ziemskiego monarchy będą tylko cieniem działań monarchy boskiego, ale to i tak najlepsza forma rządów. Stąd nie był – wbrew nieżyczliwym pogłoskom – zwolennikiem ziemskiej monarchii absolutnej (absolutum dominum), która była dla niego synonimem tyranii.

[…] nie bojąc się onej przymówki, jakobychmy wolnościom ślacheckim życzliwymi nie byli, a dominium absolutum i zatem tyraniją chwalili. Cnota ma swoje miarę i wagę: źle w niej nie doważyć, źle też i przeważyć.

Uważał, że należy znaleźć złoty środek między zapewnieniem siły władzy królewskiej a ograniczeniami jego samowoli.

Dlategoż do monarchy i króla przykłada ludzki rozum radę i prawa, krócąc i okreszając moc jego, a pomagając rozumowi jego, aby nie pobłądził, a złym się tyranem nie stawał.

Twórca Kazań sejmowych był również jednym z najważniejszych krytyków demokracji w XVII wieku. Uważał, że „Pospólstwo za głupią radą idzie” oraz „nie masz rozumu w pospólstwie”. Sądził on, że demokracja będzie mogła być wykorzystana dla realizacji partykularnych celów przez osoby silne lub przebiegłe, które zmanipulują społeczność. Głos Skargi jako krytyka demokracji brzmi niezwykle celnie, mimo że język jego wypowiedzi jest mocno archaiczny:

A o te króliki [pogardliwa nazwa osób uzurpujących sobie prawo do władzy] nietrudno, którzy, jadowitymi językami myśli swe zakryte wykonywając, poburzą prostaki i od nich na sejmach mówią i czynią, co chcą, i składają na bracią. A bracia abo o tym nie myślili, abo zwiedzieni, jako dzieci, pod płaszczem wolności, wrzaskiem i krzykiem przyzwolili, nie wiedząc drugdy na co, i szkody a zguby swej nie bacząc.

Skarga jako filozof pokazał się również przy refleksji nad istotą wolności – jednym z najważniejszych problemów polskiego humanizmu. Wyróżnił on cztery rodzaje wolności: trzy pierwsze są korzystne, a ostatnia zgubna:

  • wolność od grzechu (wolność wewnętrzna),
  • wolność od narzuconej władzy (podlegać należy jedynie własnej prawowitej władzy),
  • wolność od tyranii,
  • oraz wolność piekielna – samowola.

Postać Skargi utrwaliła się w historiografii poprzez romantyków i dzięki obrazowi Jana Matejki. Zachęcam jednak do spojrzenia na tę postać nie tylko jako na narodowego proroka, ale jako na trzeźwo myślącego filozofa.


27 września 1612 r. odszedł do Pana ks. Piotr Skarga. Warto przypomnieć przesłanie tego wielkiego patrioty i żarliwego kaznodziei tak mocno wpisanego w dzieje Krakowa, że spotykamy jego pomniki i tablice w tak wielu miejscach Starego Miasta. Spacerując ulicą Grodzką obok kościoła św.św. Piotra i Pawła, ulicą Sienną, przez Mały Rynek i Plac Mariacki obok kościoła św. Barbary warto zadumać się nad postacią tego wielkiego patrioty. A że pomniki Skargi – jak ten autorstwa prof. Dźwigaja – budzą kontrowersje… Jak widać Skarga nawet po śmierci potrafi poruszać umysły krakowian.

Pomnik ks. Piotra Skargi autorstwa Cz. Dźwigaja (Wikipedia). W tle dom Kołłątaja, obecnie m.in. siedziba Wydziału Filozoficznego UPJPII (I piętro).

Upadliście, zginęliście, jeśli P[an] Bóg na was nie wejrzy, a serca wam nie odmieni, za pokorną pokutą waszą, abyście nie o wolności swawolnej i obłudnej, ale o zachowaniu zdrowia i majętności, domów i dziatek swoich, i potomstwa swego, myślili.

Wszystkie cytaty pochodzą z: Piotr Skarga, Kazania sejmowe [Kazanie VI]

PS. Skarga jest bodajże jedynym filozofem, który ma w Krakowie aż 4 pomniki: na pl. św. Marii Magdaleny, w kościele św.św. Piotra i Pawła (pomnik i popiersie), popiersie w Parku Jordana.

Dla zainteresowanych:

Dodaj komentarz

Filed under filozofia państwa, Grodzka, humanizm, Mały Rynek, Sienna, XVII wiek