Category Archives: XIX wiek

Dottissimo padre Pavlischi – wspomnienie niezwykłego filozofa

ks. Stefan Pawlicki (1839-1916) – wybitny myśliciel oraz znany „gourmand i gastronom” (for. Wikipedia)

Sto lat temu, 28 kwietnia 1916 roku zmarł w Krakowie niezwykły filozof, człowiek-legenda, ks. Stefan Zachariasz Pawlicki.

Do historii przeszedł jako znakomity historyk filozofii starożytnej, był również nowoczesnym apologetą chrześcijaństwa. Za swego mistrza uważali go tacy uczeni jak Leon Chwistek i Bronisław Malinowski, a także znany wszystkim Henryk Sienkiewicz. Niestety dziś nieco już zapomniany, choć dziś odkrywamy jak duży wpływ wywarł na tzw. filozofię chrześcijańską w Krakowie.

Gourmand i gastronom

Bez Pawlickiego Kraków epoki fin de siecle’u straciłby z pewnością wiele kolorytu:

„… wraz z wydzwonieniem godziny pierwszej po południu w progi jej [cukierni Maurizia przy Rynku Głównym] wkraczał nasz ksiądz hellenista, lato czy zima w swoim podniszczonym paletku, w ‚meloniku’ lekko z czoła zesuniętym… (A. Grzymała-Siedlecki, Niepospolici ludzie…, s. 66).

Pawlicki znany był jako wielki smakosz i znawca kultury kulinarnej:

„… wypijał kieliszeczek orzechówki, bodaj umyślnie dla niego sporządzanej, po czym błogo przystępował do rozsmakowywania się w gorącym paszteciku z móżdżkiem; minimalnymi dawkami, powoli, z poważnym uznaniem z talerzyka via jama ustna przeprowadził każdy kęs do przełyku – cenną, rzekłbyś pamiątkę (tamże)”.

Pawlicki ceniony był przez papieża Leona XIII (tego, który ogłosił filozoficzną encyklikę Aeterni Patris) — papież nazwał go „największym humanistą polskim swoich czasów”. Pawlicki nie przyjął jednak nigdy wysokich godności kościelnych, niektóre biografie wskazują, że odrzucił propozycję biskupstwa i przynależności do kolegium kardynalskiego.

Specyfika krakowskiej filozofii chrześcijańskiej

Czy zastanawialiście się, dlaczego Kraków nigdy nie stał się silnym ośrodkiem neoscholastyki? Owszem, były czasy, kiedy działało tu wielu neoscholastyków, bo tylko taka filozofia mogła być oficjalnie obecna w nauczaniu teologii. Działało tu kilku ważnych neoscholastyków – wymieńmy F. Gabryla, F. Hortyńskiego i K. Kłósaka.

Krakowska neoscholastyka była jednak najczęściej swego rodzaju genus mixtum. Jej przedstawiciele najczęściej zainteresowani byli przekraczaniem granic tomizmu. Dla przykładu: Konstanty Michalski nazwany został przedstawicielem „tomizmu otwartego” (otwartość wprost sugeruje przekraczanie granic), Karol Wojtyła łączył tomizm z fenomenologią, Jan Salamucha próbował logicyzować tomizm.

Skąd taka predylekcja do przekraczania tomizmu? Dlaczego „porządny” tomizm lowański lub egzystencjalny nie zagościły? Sądzę, że źródeł owej niechęci ślepego powtarzania tomizmu powinniśmy szukać u źródeł odrodzenia filozofii chrześcijańskiej, czyli u Pawlickiego!

Należał on bowiem do pierwszego pokolenia filozofów dążących do odnowy filozofii chrześcijańskiej, znany jest jego wpływ na Leona XIII. To właśnie dla niego utworzono pierwszą w całych Austro-Węgrzech katedrę filozofii chrześcijańskiej (1882), odrzucając wcześniejszą kandydaturę tradycyjnego tomisty wywodzącego się z Krakowa ks. Zygmunta Goliana. U samych początków filozofia w Krakowie miała być nowoczesna. Niezwykłe jest to, że 90 lat później Karol Wojtyła organizując Instytut Filozoficzny nawiązał do tego pierwszego wyboru – miał powiedzieć do J. Tischnera i M. Hellera:

„Twórzcie filozofię według swego własnego pomysłu, a nie kopiujcie innych [czytaj: neotomistów]” (ze wspomnień przy nadaniu M. Hellerowi doktoratu honoris causa UPJPII 22.06.2016).

Jak odnowić tomizm nie będąc tomistą?

Pawlicki z pewnością nie był tomistą. Papieskie wezwanie do uprawiania filozofii „ad mentem S. Thomae” (w duchu św. Tomasza) podjął gorliwie… i zaczął tak, jak św. Tomasz od szukania rozwiązań w filozofii starożytnej. Jak św. Tomasz dążył do wykorzystania najnowszych zdobyczy wiedzy, nie odrzucał pozytywizmu, ale uważał, że należy go rozbudować, aby uchronić przed degeneracją. Postulował oparcie filozofii na dwóch filarach: badaniu „ja” oraz na badaniu świata zewnętrznego przez nauki.

Na Pawlickiego można zatem spojrzeć jako na prekursora zarówno filozofii przyrody, jak i nurtów związanych z filozofią podmiotu. Choć tezy te wydają się bardzo śmiałe, niebawem ukaże się artykuł, w którym szczegółowo uzasadnię pierwszą z nich. Ukażę też zaskakujące podobieństwa między Pawlickiego koncepcją filozofii, a tą refleksją, która rozwijana była na Papieskiej Akademii Teologicznej przez filozofów takich jak Tischner, Heller i Życiński.

Wykłady Pawlickiego

Pawlicki był postacią niezwykłą, również jeśli chodzi o jego obyczaje akademickie. Trudno dziś w pełni oddać ten fenomen, ale warto spojrzeć na dwie uwagi nakreślone przez jednego z uczniów:

„Wykłady swe niezmiennie wyznaczał na godzinę 8 rano, ale godzina ta miała charakter raczej teoretyczny, bo spóźniał się co najmniej o 20 minut, często o 25. Wpadał do lektorium zasapany, z trudem dech chwytał; znać było, że od siebie, z klasztoru […] biegł, ile mu na to pozwalała jego organiczna powolność. Gdy opóźnienie dochodziło do 30 minut, uważał za stosowne ekskuzować się […]” (tamże, s. 71).

Dodajmy, że jeśli rzeczone wykłady odbywały się w Collegium Novum, to wielebny profesor pokonać musiał około 800 metrów, licząc najkrótszą trasę przez Planty.

„Z powodu opóźnień wykłady Pawlickiego nie trwały nigdy dłużej jak jakieś maximum 35 minut. Wystarczyło to najzupełniej, by nas nasycić intelektualnie, tak jak tego bodaj nie potrafił żaden inny z naszych profesorów” (tamże, s. 72).

Na czym polegała wyższość wykładów Pawlickiego? Poczytajcie piękne wspomnienia Adama Grzymały-Siedleckiego, Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim.

Sądzę, że dość spuentować tę część wypowiedzią wybitnego badacza kultury antycznej Tadeusza Sinki:

„Wykłady ojca Pawlickiego były ekspozyturą Europy”.

Tak przed stu laty żegnano Pawlickiego

Tak przed stu laty żegnano Pawlickiego…

Kraków Pawlickiego

W Krakowie można z Pawlickim związać kilka miejsc: wspomnianą kawiarnię Maurizia (obecnie Redolfi na linii A-B Rynku Głównego), Collegium Novum (gdzie prowadził część zajęć). Najważniejszym jednak miejscem jest skromny budynek klasztoru oo. zmartwychwstańców przy ul. Łobzowskiej 10. To tutaj w pokojach na piętrze (dwa górne okna widoczne od strony ulicy) przez lata mieszkał nasz filozof i prowadził swe privatissima – czyli słynne seminaria dla 10-12 wybranych uczniów.

Może doczekamy się niebawem w tym miejscu tablicy upamiętniającej niezwykłego filozofa… W każdym razie już dziś to obowiązkowy punkt na trasie po miejscach związanych z filozofią w Krakowie! Iluż ludzi przechodzi codziennie obok tego miejsca nie zdając sobie sprawy z jego znaczenia dla polskiej filozofii.

Ks. S. Pawlicki ma obecnie w Krakowie swoją ulicę na Zakrzówku. Podejrzewam, że nigdy za swego życia nie odwiedził jednak tej okolicy – przecież były to wówczas podmiejskie tereny miasta Podgórza.

Post scriptum
Jeśli interesuje was Pawlicki jako znawca gastronomii i znawca sztuki dobrego życia – wypatrujcie najnowszego numeru magazynu Czas Wina:  nr 82 na sierpień-wrzesień 2016. Tam przybliżę wspomniane aspekty życia filozofa, tam też znajdziecie reprodukcję wspaniałej karykatury Pawlickiego łączącej się ze wspomnianymi wizytami u Maurizia!

Warto przeczytać i zobaczyć

Dodaj komentarz

Filed under pozytywizm, Rynek Główny, XIX wiek, XX wiek, Łobzowska

200. rocznica powołania Towarzystwa Naukowego Krakowskiego (ul. Sławkowska)

W tym roku mija ważna rocznica, niestety prawie zupełnie nie kojarzona z filozofią. 27 lipca 1815 roku powstało bowiem Towarzystwo Naukowe Krakowskie (TNK). Pełniło ono ważną rolę w rozwoju nauki i kultury polskiej w czasach zaborów. Początkowo związane z krakowskim Uniwersytetem, później usamodzielniło się, by następnie przekształcić się w Akademię Umiejętności (po 1919 Polska Akademia Umiejętności). Dzieło rozpoczęte przez TNK wciąż zatem trwa!

Budynek Towarzystwa Naukowego Krakowskiego w XIX wieku (ze zbiorów Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie, http://tnk.krakow.pl)

Budynek Towarzystwa Naukowego Krakowskiego w XIX wieku (ze zbiorów Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie, http://tnk.krakow.pl)

Z perspektywy czasu można powiedzieć, że dzięki działalności Towarzystwa przetrwały i powoli rozwijały się tradycje refleksji filozoficznej w Krakowie. Filozofia co prawda nie była widoczna w strukturze organizacyjnej TNK, ale przewijała się w wielu pracach od filozofii przyrody począwszy na estetyce kończąc.

Miejsce filozofii w działalności TNK niestety jest wciąż słabo zbadane. Wyrazem tego jest choćby fakt, że podczas konferencji poświęconej wspomnianej rocznicy nie będzie żadnego referatu poświęconego wyłącznie filozofii (choć zapewne będzie się ona przewijać w tle niektórych wystąpień). Spacerując ul. Sławkowską warto więc zadumać się nad cichą obecnością filozofii, która od 200 lat tworzy tradycje kontynuowane dziś przez Polską Akademię Umiejętności. Z pewności do filozoficznych refleksji zrodzonych w kręgu TNK na pewno jeszcze nieraz powrócimy.

Tymczasem zapraszam do lektury materiałów na temat Towarzystwa Naukowego Krakowskiego i jubileuszu na oficjalnej stronie: http://tnk.krakow.pl/

Już dziś warto zarezerwować 9 i 10 grudnia 2015 r. na udział w konferencji poświęconej tej uroczystości!

 *  *  *


Od XIX do XXI wieku to miejsce wciąż sprzyja filozofowaniu…

 

Bibliografia

2 komentarze

Filed under estetyka, filozofia przyrody, oświecenie, oświecenie, pozytywizm, pozytywizm, romantyzm, romantyzm, Sławkowska, Uncategorized, XIX wiek

Wspominki filozoficzne 1914: ks. Franciszek Gabryl

Dzień zaduszny, to dobra okazja aby wspomnieć zmarłych. Tym razem sięgnijmy pamięcią wiek wstecz, do burzliwego roku 1914. Warto przypomnieć ważną postać dla rozwoju polskiej filozofii neotomistycznej – ks. Franciszka Gabryla (ur. 1866).

6 stycznia 1914 roku zmarł nagle ks. F. Gabryl – były poseł na Sejm Krajowy (galicyjski), dziekan Wydziału Teologicznego, później rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Gabryl niekiedy uznawany jest za przedstawiciela tradycyjnych ujęć tomistycznych, bardziej adekwatne jest jednak uznanie go za przedstawiciela neotomizmu lowańskiego. Oto nekrolog z jednego z dzienników.

Gabryl-Gazeta_Kielecka_10.01.1914_s_4

Gabryl był jednym z najważniejszych odnowicieli tomizmu na ziemiach polskich. Interesująca jest jego filozofia przyrody, nosząca wyraźne wpływy wspomnianego neotomizmu lowańskiego.  Do dziś wspomniany jest na łamach literatury jako autor pierwszego nowoczesnego podręcznika metafizyki tomistycznej oraz twórcę ośrodka krakowskiego. Często cytowane jest również inne jego dzieło: Polska filozofia religijna w wieku XIX, Warszawa 1914; niestety już w czasie publikacji spotkało się ono z silną krytyką metodologiczną.

Gabryl z pewnością był osobą o charakterze polemicznym – polemizował w wielu kwestiach, w tym związanych z kwestiami na pograniczu nauki i wiary. Jako interesującą przestrogę odnośnie relacji filozofia-nauka warto wspomnieć o losie, jaki spotkał wielkie dzieło Gabryla: Filozofia przyrody (Kraków 1910) wydane przy wsparciu Akademii Umiejętności. Powstawało ono w chwili, gdy na gruncie fizyki rozgrywała się dwie wielkie rewolucje: relatywistyczna i kwantowa. Gabryl ujął w swym podręczniku jednak tylko „bezpieczny” obraz fizyki schyłku XIX wieku. Niestety już w chwili publikacji treść tego dzieła stała się mocno nieaktualna z racji gwałtownego postępu na gruncie fizyki. Tak więc ta próba neoscholastycznej reinterpretacji nauk przyrodniczych okazała się fatalnie przedwczesna.

Tak o Gabrylu wypowiedział się jego następca ks. Konstanty Michalski (K. Michalski, Stanowisko księdza Gabryla w ruchu neoscholastycznym, „Ateneum Kapłańskie”, t. 13 (1917), s. 46-56):

„[…] ks. Gabryl był u nas najlepszym znawcą i wyznawcą myśli neoscholastycznej. Poznawszy ją u samych źródeł przez własne studya analityczne nad Arystotelesem, rozwijał w swych dziełach wszystkie jej działy na bogatem tle całego współczesnego ruchu filozoficznego i naukowego. Inicyatorem, ani umysłem twórczym nie był, był jednak doskonałym systematykiem, zbliżał i godził istniejące już w obozie scholastycznym kierunki. Na ogólny zagraniczny ruch neoscholastyczny nie oddziałał, pisząc wyłącznie po polsku, ale ograniczenie to było konieczne, gdyż u nas dla neoscholastyki było niemal wszystko do zrobienia. On zrobił wszystko, zdziałał to, na co zagranicą składa się praca całych organizacyi, zrobił więcej, gdyż odtwarzał nadto obraz historyczny filozofii polskiej, i znowu tutaj zaledwie dwóch czy trzech badaczy zdołało mu dorównać, czy nawet go przewyższyć. W tak wszechstronnej produkcji musiały zajść pewne niedostatki”.

W każdym razie z pewnością Gabryl propagował skutecznie w Krakowie idee Merciera. Ceniony był za erudycję oraz jasność wykładu koncepcji filozoficznych. Należy podkreślić, że trudno sobie wyobrazić bez niego odrodzenie myśli neoscholastycznej w Krakowie. Wychował on pokolenie księży, którzy przekazali później zainteresowanie neotomizmem Karolowi Wojtyle, a ten z kolei zainteresował tym nurtem krakowskich fizyków. Neoscholastyka nie zdominowała nigdy ośrodka krakowskiego, ale w różnych formach współtworzyła filozoficzny pejzaż. Na pewno wiele w tym zasług F. Gabyla – warto zatem przypominać tę postać, nawet jeśli nie zgadzamy się z tą filozofią.

Post scriptum

1. ks. Franciszek Gabryl mieszkał przy ul. Juliana Dunajewskiego nr 2 (Spis ludności miasta Krakowa z r. 1910, Dz. IV, T.5., l. 1799). Oczekując na tramwaj na przystanku „Bagatela” w kierunku Filharmonii wspomnijcie o zapomnianym dziś nieco filozofie, który mieszkał tu przed wiekiem…


2. Grób ks. F. Gabryla znajduje się na Cmentarzu Rakowickim, w kwaterze AD (rząd północny, po lewej od Bujaków). Kwatera ta znajduje się niedaleko od przystanku tramwajowego „Cmentarz Rakowicki”.

Dla zainteresowanych:

Dodaj komentarz

Filed under Dunajewskiego, filozofia przyrody, neoscholastyka, XIX wiek, XX wiek

Filozofujący matematyk światowej sławy

W dobiegającym właśnie końca 2013 roku historycy nauki i matematycy wspominali 150 rocznicę urodzin jednego z najwybitniejszych polskich matematyków – Stanisława Zaremby. Oficjalne życiorysy mówią, że urodził się on 3 października 1863 r. w Romanówce, co ciekawe do dziś nie udało się odnaleźć żadnych dokumentów potwierdzających tę informację. Dość jednak dla nas wspomnieć, że sam Zaremba podawał tę datę, więc przyjmijmy, że mieliśmy do czynienia z okrągłą rocznicą.

Stanisław Zaremba (1863-1942)

Stanisław Zaremba związał się z Krakowem wówczas, gdy był już znanym i uznanym matematykiem. Studiował najpierw w Petersburgu, a następnie w Paryżu, gdzie uzyskał doktorat z matematyki w roku 1889. Pracował następnie w szkołach francuskich, do czasu, gdy w 1900 powołany został na Uniwersytet Jagielloński do Krakowa. Od tego momentu życie Zaremby związało się na trwale z Krakowem. (Bliższe informacje biograficzne możecie znaleźć np. tutaj). Zaremba stał się twórcą znanej krakowskiej szkoły matematyki.

Dlaczego poświęcać tutaj uwagę światowej sławy matematykowi? Otóż Zaremba był uczonym, którego można nazwać filozofującym matematykiem. Na pewno dobrze znani są filozofujący fizycy, ale matematycy? Z pewnością można wskazać kilku znanych matematyków, jak choćby Russell i Whitehead, którzy zapisali się na trwale w historii filozofii. Typ refleksji uprawianej przez Zarembę bliższy jest jednak innemu wzorowi, jakim był Henri Poincaré – matematyk, zajmujący się również fizyką i rozwijający swą refleksję na marginesie zainteresowań fizycznych (do podobnej oceny przychyla się również J. Woleński).  Co interesujące, Zaremba – jako jeden z niewielu matematyków – znalazł się nawet na łamach bardzo wybiórczej Encyklopedii Filozofii Polskiej.

Zaremba słynął z dążenia do ścisłości rozumowań matematycznych. Główne jego prace filozoficzne wiążą się z metodologią fizyki i matematyki. Zaremba próbował na swój oryginalny sposób ująć relacje między tymi dwiema dziedzinami. Zainteresowania metodologiczne pchnęły również Zarembę do zainteresowania się teorią względności Alberta Einsteina.

Krakowski matematyk zapisał się w historii jako jeden z krytyków ogólnej teorii względności. Zarzuty stawiane przez Zarembę okazały się w końcu błędne, ale ich odparcie zajęło fizykom kilka lat. Dla nas najważniejsze jest to, że źródłem zarzutów Zaremby były jego przekonania filozoficzne. Przyjmował on bowiem w metodologii fizyki założenia inspirowane mechanicyzmem i specyficznie rozumianym pozytywizmem. Sądził, że wszelkie teorie fizyczne muszą opierać na koncepcjach czasu, przestrzeni i pomiaru zaczerpniętych z mechaniki newtonowskiej. Zaremba jest również interesującym filozofem przyrody, ponieważ jako jeden z pierwszych polskich uczonych zajął się aksjomatyzacją przyrodoznawstwa. W obu kwestiach, tj. stosunku do teorii Einsteina oraz znaczenia aksjomatyzacji fizyki Zaremba polemizował z innym słynnym krakowskim uczonym, astronomem Tadeuszem Banachiewiczem (1882-1954). Zachęcam do zapoznania się z polemicznym artykułem Banachiewicza z roku 1923 pt. Uwagi krytyczne nad rozprawą prof. dr. St. Zaremby: ”Teorja względności wobec faktów stwierdzonych doświadczeniem i spostrzeżeniem„. Trzeba przyznać, że prace Zaremby o teorii względności były najbardziej znanymi w Europie polskimi pracami na ten temat w okresie międzywojennym.

W Krakowie z pobytem Zaremby związać można co najmniej trzy miejsca:

  1. ul. Biskupia 5, gdzie mieszkał na początku XX wieku
  2. ul. Szujskiego 1, gdzie mieszkał około 1910 r.
  3. ul. Żytnia 6, gdzie mieszkał w okresie międzywojennym (niestety budynek już nie istnieje).


Ostatnie z miejsc znajdowało się niegdyś w uroczych przedmieściach, włączonych następnie do Krakowa jako dzielnica Warszawskie. Niestety ta urokliwa okolica została dziś zeszpecona ulicą Opolską wraz z wielką etakadą, w cieniu której znajduje się dziś zaciszna niegdyś ulica Żytnia.

Bibliografię polskich prac Zaremby dostępnych w sieci znajdziecie w katalogu HINT.

Dodaj komentarz

Filed under Biskupia, filozofia nauki, pozytywizm, Szujskiego, XIX wiek, XX wiek, Żytnia

Pierwszy polski zwolennik teorii względności

August_Witkowski

Witkowski w roku 1905. W tym samym roku stwierdził o Einsteinie: „Narodził się nowy Kopernik!”.

Jeżeli wierzyć przekazom, był bodajże pierwszym fizykiem, który zauważył znaczenie szczególnej teorii względności A. Einsteina. Był jednym z uczestników pierwszego polskiego towarzystwa filozoficznego. Czy wiecie o kogo chodzi? Jeśli nadal nie, to znaczy, że najwyższy czas przypomnieć postać wybitnego polskiego uczonego, którego 100 rocznica śmierci minęła  w styczniu tego roku. Tą nieco tajemniczą postacią jest August Witkowski (1854-1913), urodzony w Brodach i wykształcony we Lwowie. Witkowski studiował również przez dwa lata w Berlinie u Gustava Kirchhoffa a następnie przez rok w Glasgow u Williama Thomsona (Lorda Kelvina). Po pracy w lwowskiej Szkole Politechnicznej w 1888 został powołany do Krakowa na UJ, aby objąć katedrę fizyki po tragicznie zmarłym Zygmuncie Wróblewskim.

Witkowski zasłynął jako doskonały eksperymentator, napisał również znaczące prace z zakresu fizyki teoretycznej. Był również inicjatorem budowy nowoczesnego gmachu dla Zakładu Fizyki UJ,  noszącego dziś nazwę Collegium Witkowskiego. Warto dodać, że w owych czasach był to jedyny polski nowoczesny instytut fizyczny.

Nas interesuje jednak bardziej filozoficzna strona działalności Witkowskiego, która nie doczekała się uwiecznienia w ramach Encyklopedii Filozofii Polskiej. Czas więc nadrobić straty.

Witkowskiego można zaliczyć do grona fizyków, którzy poruszali na marginesie swych rozważań pewne problemy filozoficzne. Głównym problemem, który interesował Witkowskiego była kwestia statusu metodologicznego pojęcia eteru. Przypomnijmy, że to pojęcie miało opisywać hipotetyczny ośrodek, w którym rozchodzą się fale elektromagnetyczne, gdy poruszają się np. w próżni. Próby zbadania własności tego ośrodka prowadziły jednak do paradoksalnych wyników, co zmuszało do postawienia głębszych, filozoficznych pytań odnośnie pojęcia eteru.

Witkowski w swej pracy napisanej jeszcze we Lwowie O nowych poglądach w teorii światła (1887) uznawał jeszcze istnienie wspomnianego eteru:

„Jest zasadniczym przypuszczeniem w teorii światła, że istnieje tzw. eter powszechny; na przypuszczenie to wszyscy się godzą i graniczy ono niemal z pewnością”.

W późniejszych latach Witkowski zaczął dostrzegać coraz większe trudności związane z koncepcją eteru (m.in. pod wpływem negatywnych wyników doświadczenia Michelsona-Morleya). Związał się wówczas z sekcją filozoficzną Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika, wygłosił tam m.in. odczyt o zasadach fizyki w 1900 r. Szczególnie interesujący jest jego odczyt Eter (1903) w którym rolę wspomnianego pojęcia ujmował następująco:

„jak pojęcie materii jest wyrazem naszego doświadczenia zewnętrznego, zmysłowego, tak pojęcie eteru należy uważać jako wyraz naszych doświadczeń wewnętrznych, intelektualnych; eter jest białą tablicą, na której umysł kreśli barwny obraz wzajemnych stosunków między ciałami”.

Powyższy cytat ukazuje interesujące rozwiązanie przyjęte przez Witkowskiego, który uznał że eter ma jedynie charakter epistemologiczny. Jest potrzebny dla naszego umysłu, aby ująć i zrozumieć zjawiska. Eter nie jest więc realnym składnikiem rzeczywistości fizycznej, a jedynie pewnym środkiem pomocniczym umysłu.

Odrzucenie koncepcji eteru jako obiektu fizycznego było doskonałym wprowadzeniem do przyjęcia szczególnej teorii względności (STW) Alberta Einsteina. Praca z tą teorią została przesłana do redakcji Annalen der Physik w czerwcu 1905 r., a ukazała się drukiem 26 września. Już kilka tygodni później, wczesną jesienią o tej pracy dyskutowano w Berlinie (M. Planck), w Würzburgu (W. Wien) oraz w Krakowie, gdzie zainteresował się nią Witkowski. Sprawę znamy z relacji S. Lorii, asystenta Witkowskiego, któremu przełożony polecił przestudiować wspomnianą pracę i zreferować na seminarium. Witkowski opatrzył to polecenie znamiennym, entuzjastycznym komentarzem: „Narodził się nowy Kopernik!”.

Witkowski stał się również pierwszym polskim propagatorem STW, wygłaszając wykład otwarty na specjalnym posiedzeniu Akademii Umiejętności w Krakowie 22 maja 1909 r.

Dokonania filozoficzne Witkowskiego nie są może bardzo obszerne, ale jako pierwszy uchwycił jedną z najważniejszych idei XX wiecznej filozofii przyrody, należy mu się więc zasłużona pamięć.

Dla zainteresowanych:

Zapis odczytu Witkowskiego, który jest pierwszą próbą popularyzacji STW na ziemiach polskich można odnaleźć w Roczniku Akademii Umiejętności ze zbiorów Federacji Bibliotek Cyfrowych (plik PDF, strony 133-160 oryginału).

Grobowiec Witkowskiego znajduje się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, w kwaterze Ł, rząd płn (po lewej Szembeków). Warto dodać, że Witkowski w czasie swego pobytu w Krakowie mieszkał u stóp Wawelu przy ul. Bernardyńskiej nr 13.


 

Literatura:

P. Polak, Augusta Witkowskiego filozoficzna droga do fizyki relatywistycznej, „Studia z Filozofii Polskiej”, 8 (2013), s. 137-158.

Dodaj komentarz

Filed under Bernardyńska, filozofia nauki, filozofia przyrody, XIX wiek, XX wiek

Filozof na „Małym Wawelu” (Maurycy Straszewski)

Spacerując Plantami wzdłuż ulicy Straszewskiego w kierunku Wawelu trudno nie zauważyć miejsca, gdzie mieszkał interesujący filozof… Maurycy Straszewski. Ulica upamiętnia spokrewnionego z krakowskim filozofem Floriana Straszewskiego, założyciela Plant (Maurycy miał również i swój udział w tworzeniu tego ogrodu miejskiego), ale o wszystkim po kolei.

Mały Wawel

Willa Maurycego Straszewskiego „Mały Wawel” (Wikipedia)

U stóp Wawelu, między ulicą Podzamcze (nr 10) oraz Straszewskiego (nr 1) znajdują się dwie wille, które były własnością zapomnianego dziś nieco filozofa i historyka filozofii, profesora UJ, Maurycego Straszewskiego. To właśnie ta budowla po lewej, bliższa Seminarium, budziła wśród architektów i krakowian liczne kontrowersje. Nazwana została „Małym Wawelem” ponieważ wykorzystywała renesansowe motywy architektoniczne (loggia) i kojarzyła się z piętrzącym się nad willą zamkiem królewskim. Projektantami willi byli dwaj zdolni krakowscy architekci: Tadeusz Stryjeński i Władysław Ekielski (kilka zdjęć budowli można zobaczyć tutaj).

Czy iście królewska willa filozofa nie drażniła oczu ówczesnych mieszczan? Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o lokalizację i walory architektoniczne, jest to jedna z najciekawszych siedzib krakowskich filozofów XX wieku.

Kim był profesor Maurycy Straszewski?

Maurycy Straszewski urodził się w roku 1848 w Lutoryżu (pow. rzeszowski), uczęszczał do gimnazjum w Rzeszowie, by następnie udać się w 1866 na studia filozoficzne i matematyczne do Pragi. Rok później przeniósł się do Wiednia (m.in. R. Zimmerman). Doktorat obronił w 1870 r. Następnie studiował w Szwajcarii z Zurychu (F.A. Lange) oraz w Niemczech w Getyndze (R.H. Lotze). Wówczas ukształtowało się filozoficzne stanowisko Straszewskiego, które wyrażało się z zaufaniu w możliwość uprawiania metafizyki na bazie nauki (stanowiło to opozycję wobec dominujących poglądów pozytywistycznych, które głosiły koniec filozofii i zastąpienie jej przez nauki szczegółowe). Właśnie to nastawienie na obronę filozofii i otwarcie jej na rozwijające się nauki przyrodnicze było cechą charakterystyczną wielu jego późniejszych prac.

Straszewski uzyskał habilitację na UJ w Krakowie w roku 1872, rozpoczął później wykłady na UJ, a w 1875 objął katedrę filozofii, którą piastował do przejścia na emeryturę w 1909 r. Brał aktywny udział w życiu społecznym Krakowa. W 1919 r. przyjął zaproszenie na nowoutworzony KUL, ale choroba nowotworowa pokrzyżowała te plany. Straszewski zmarł w 1921 r.

Słów kilka o filozofii Straszewskiego

Straszewski jako filozof nie cieszył się do niedawna dobrą prasą. Zaciążyła na tym wpływowa acz jednostronna opinia o. I. Bocheńskiego, który zmuszony był napisać swój doktorat o filozofii Straszewskiego (Die Lehre vom Ding an sich bei Moritz Straszewski) nie mając do niej żadnego sentymentu z racji odmiennych własnych zapatrywań filozoficznych. Dla zainteresowanych polecam fragment z korespondencji Bocheńskiego.

Filozofia Straszewskiego nawiązywała do pozytywizmu i empiriokrytycyzmu, była jednak w zamyśle autora próbą przezwyciężenia tych stanowisk i zbudowania nowej filozofii opartej na nauce. Stąd jego pomysł stworzenia metafizyki indukcyjnej, która miała tworzyć uogólnienia metafizyczne na bazie wyników naukowych.

Straszewskiego można uznać również za myśliciela religijnego – uznawał on, że punktem wyjścia każdej filozofii jest religia. Dał on również interesujące przyczynki do dyskusji z pozytywizmem na temat możliwości pogodzenia myślenia religijnego z naukowym. Straszewski przez współczesnych uznawany był za myśliciela chrześcijańskiego, co jest o tyle interesujące, że określenie takie stosowano wyłącznie dla myślicieli neoscholastycznych. Tutaj mamy przykład zbudowania filozofii w kontekście religii nie bazując na metodzie scholastycznej – choćby  z tego względu szkoda, że Straszewski jest dziś zapomniany.

Przypominając Straszewskiego należy koniecznie wspomnieć o jego działalności organizacyjnej w filozofii. To on, wraz z Władysławem Heinrichem, stał się w 1898 r. założycielem pierwszego polskiego stowarzyszenia filozoficznego, działającego przy Polskim Towarzystwie Przyrodników im. Kopernika. Był on również założycielem i prezesem Towarzystwa Filozoficznego w Krakowie, założonego w 1909 r. To właśnie Straszewski w 1911 r. był inicjatorem idei stworzenia Polskiego Zjazdu Filozoficznego, którego IX odsłona miała miejsce we wrześniu bieżącego roku.

Planty (albo Plantacye) z filozofią w tle

S. Wyspiański, Planty o świcie, (1894)

Planty – to piękny i rozległy ogród miejski, powstały na miejscu zburzonych fortyfikacji miejskich (do dziś zachowały się tylko fragmenty dawnych murów obronnych). W tym mija 190 lat od założenia tego ogrodu, który na trwałe wrósł w pejzaż miasta (więcej na temat historii Plant). Krakowskie Planty rozwinęły się dzięki ofiarnej pracy Floriana Straszewskiego, wuja interesujacego nas filozofa. Florian za przekazanie gruntów i prace nad rozwojem Plant został uhonorowany obeliskiem (w pobliżu przejścia podziemnego między Dworcem a Teatrem Słowackiego) oraz ulicą biegnącą wzdłuż Plant. Profesor Maurycy Straszewski kontynuował chlubną rodzinną tradycję i od 1879 r. aż do śmierci sprawował funkcję kuratora Plant. To właśnie za jego czasów Planty uzyskały ostateczny kształt – pomniejszono targowisko kleparskie które sięgało Barbakanu a na tym miejscu powstał uroczy fragment z sadzawką i romantycznym mostkiem. Dziś niestety mało kto pamięta o zasługach Maurycego Straszewskiego na tym polu działalności społecznej.

S. Wyspiański, Chochoły (Planty nocą) (1898-1899)

Warto wspomnieć że fragment Plant, obok willi Straszewskiego ma niezwykły urok i dużą moc oddziaływania na wyobraźnię (zwłaszcza w mgliste poranki lub wieczory). To jedna z bardziej rozległych części Plant zwana dziś Ogrodem Przy Wawelu. Dość powiedzieć, że to miejsce obok willi Straszewskiego upodobał sobie Stanisław Wyspiański i uwiecznił je na swych poruszających obrazach. Jest to więc prawdziwie filozoficzny zaułek Plant, gdzie i dziś spotkać można wielu (studiujących) filozofów.

Bronisław Chromy, Sowy (1961), fot. Wikipedia

Jako ciekawostkę można również podać, że nieopodal domu Straszewskiego od 1961 r. znajdują się rzeźby B. Chromego Sowy. Czyż to nie piękne, że ten symbol filozofii stanął obok miejsca związanego z postacią tak zasłużoną dla odrodzenia krakowskiej filozofii na początku XX wieku? (Niestety, dziś została tylko jedna sowa).

Dla zainteresowanych

Prace źródłowe w Inernecie:

Opracowania wykorzystane w niniejszym wpisie:

  • M. Nawracała-Urban, Straszewski Maurycy w: Encyklopedia Filozofii Polskiej, t. 2, wyd. PTTA, Lublin 2011, s. 617-619.
  • A. Piotrowicz, Poglądy filozoficzne Maurycego Straszewskiego, wyd. A. Marszałek, Toruń 2006 –  poglądy filozoficzne Straszewskiego potraktowane są dość bardzo skrótowo, ale opracowanie to może być pomocne jako wstępne  studium o Straszewskim.

Dodaj komentarz

Filed under empiriokrytycyzm, filozofia przyrody, pozytywizm, Straszewskiego, XIX wiek, XX wiek

Gdzie powstało pierwsze polskie towarzystwo filozoficzne? (ul. św. Anny 6)

Collegium Physicum (Kołłątaja) przy ul. św. Anny 6 (I poł. XIX wieku). Ryt. Piotr Wroński, wg rys. A. Bakałłowicza (Wikipedia)

Niniejszy wpis chciałbym poświęcić przypomnieniu najstarszego towarzystwa filozoficznego grupującego polskich filozofów. Dziś historia ta jest zapomniana i wiedzą o niej jedynie nieliczni specjaliści, a warto ją przypomnieć, bo rzuca interesujące światło na rolę środowiska krakowskiego w rozwoju współczesnej filozofii polskiej.

Na ten temat natknąłem się badając początki krakowskiej filozofii przyrody. Intrygujące było, skąd wziął się krakowski styl uprawiania filozofii. W wyniku poszukiwań okazało się, że początki związane są z osobami dwóch krakowskich uczonych: Władysława Heinricha (filozofa i psychologa eksperymentalnego) oraz Maurycego Straszewskiego (filozofa).

Władysław Heinrich (1869-1957)

Maurycy Straszewski (1848–1921)

Prekursorem nowej filozofii przyrody był z pewnością Heinrich, który po studiach filozoficznych u Avenariusa, rozpoczął pracę w zakładzie fizyki UJ w 1897 r. To on jest autorem pierwszego artykułu prezentującego filozofię uprawianą w kontekście nauk przyrodniczych: O stosunku pojęć i zasad fizycznych do filozofii, „Przegląd Filozoficzny”, vol. 2 (1898-1899).

Heinrich był członkiem krakowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika i to zapewne on był głównym inicjatorem pomysłu stworzenia sekcji filozoficznej w ramach tego towarzystwa. W ten sposób powstało  pierwsze polskie towarzystwo filozoficzne o charakterze specjalistycznym – nastawione na filozofię przyrody.Wyprzedziło ono o 5 lat powstanie Polskiego Towarzystwa Filozoficznego we Lwowie, które z kolei otwarte było na każdą formę filozofii.

Tak oto krakowska prasa zawiadamiała o powstaniu tego sekcji filozoficznej.

Jak dowiadujemy się z notki to właśnie w sali wykładowej Collegium Kołłątaja planowane było spotkanie inauguracyjne (późniejsze notki również podają ten sam adres św. Anny 6). Warto zwrócić uwagę, że w powyższej notatce podano nazwę sekcji „filozoficzno-przyrodniczej”. Miała ona zapewne sygnalizować interdyscyplinarny charakter towarzystwa i to, że filozofia będzie uprawiana w bliskości z naukami przyrodniczymi. Zresztą sam wybór miejsca potwierdzał ową bliskość! Nie wiemy dziś dlaczego doszło do zmiany nazwy, ale charakter filozofii z pewnością odpowiadał deklaracjom.

Żeby nie być gołosłownym proponuję odwołać się do sprawozdania z pierwszego roku działalności opublikowanego na łamach „Kosmosu” z roku 1900.

Z zestawienia tematów w pierwszym sprawozdaniu  widać dominujący wpływ empiriokrytycyzmu (Avenarius, Mach, Cornelius) w początkach tego nurtu filozofii. Warto podkreślić, że od samego początku cel działalności sekcji był określony wyraźnie i nastawiony na rozwój filozofii w kontekście nauk. Warto zaznaczyć, że pomimo silnych wpływów empiriokrytycyzmu u początków krakowskiej filozofii przyrody leżało odrzucenie nastawienia antyteoretycznego i antyfilozoficznego. Heinrich wraz ze Straszewskim od samego początku kładli nacisk na związek dyskusji filozoficznych z konkretnymi zagadnieniami naukowymi, chcieli bowiem aby

„posiedzenia sekcyjne, zachowawszy swój charakter dyskusyj ściśle przedmiotowych, staną się miejscem zupełnie swobodnej wymiany poglądów na zagadnienia omawiane, przez co pomogą do tworzenia się nowych i do wyjaśniania starych zapatrywań”.

To rozstrzygnięcie metodologiczne będzie później kontynuowane i stanie się znakiem rozpoznawczym krakowskiej filozofii przyrody.

Sekcja działała kilka lat (przynajmniej do r. 1902), później urywają się sprawozdania z jej działalności. W 1909 roku w miejsce sekcji powołano Towarzystwo Filozoficzne w Krakowie, które nie miało już specjalistycznego nastawienia (ważną rolę w nowym towarzystwie odgrywał M. Straszewski). Znaczenie sekcji filozoficznej dla rozwoju polskiej filozofii przyrody jest kluczowe – bez niej ta działalność na początku XX wieku nie rozwinęła by się tak owocnie. To również dzięki tej sekcji powstała w Krakowie tradycja spotkań interdyscyplinarnych naukowców i filozofów, która trwa tutaj do dnia dzisiejszego.

Collegium Kołłątaja – widok obecny (Wikipedia, autor Zygmunt Put)

Dla zainteresowanych:

  • P. Polak, „19th Century Beginnings of the Kraków Philosophy of Nature”, [w:] Philosophy in Science. Methods and Applications, B. Brożek, J. Mączka, W.P. Grygiel (red.), Copernicus Center Press, Kraków 2011, s. 325-333.

Dodaj komentarz

Filed under empiriokrytycyzm, filozofia przyrody, XIX wiek, XX wiek, św. Anny